Przejdź do menu głównego | Przejdź do treści | Przejdź do internetowych kanałów radiowych | Przejdź do facebook | Przejdź do Blip | Przejdź do wyboru wielkości czcionki | Przejdź do wyboru kontrastu

Radio Plus / Blogi / Blog Mariusza Krzemińskiego / Najzdrowszy zawód świata...

Blogi

Najzdrowszy zawód świata...

Śmiech to zdrowie! Prawdziwość tej tezy już dawno temu udowodnili naukowcy. Fenomen tego zjawiska podobno polega na tym, że śmiech wywołuje wydzielanie endorfiny, zwanej potocznie hormonem szczęścia. Recepta na zdrowie jest zatem prosta - wystarczy się śmiać. I stąd też tytuł mojego dzisiejszego wpisu!

Najzdrowszy zawód świata, to taki, w którym często się śmiejemy. A moim zdaniem najwięcej okazji do śmiechu mamy właśnie My - dziennikarze, a szczególnie reporterzy sejmowi. W polskim parlamencie jest wesoło - to widać słychać i czuć, ale żeby nie być gołosłownym podam konkretne przykłady. I to świeże jak gorące bułeczki!

Dziś w Sejmie posłowie zasiadający w komisji śledczej, zwanej "hazardową" przesłuchiwali Beatę Kempę. I już tu się robi zabawnie, bo posłanka Kempa z PiSu jeszcze kilka tygodni temu siedziała po drugiej stronie stołu i sama przesłuchiwała świadków. Podobnie zresztą jak jej partyjny kolega - Zbigniew Wasserman. W zasadzie takie przesłuchania są z natury nudne, przeraźliwie długie i ciężkie to zrelacjonowania, ale posłowie w trosce o dobre samopoczucie dziennikarzy i słuchaczy, widzów czy czytelników od czasu do czasu powiedzą coś śmiesznego. Często nawet nieświadomie.

Przykład? Ależ proszę bardzo! Na początek posłanka Beata Kempa i... nazwa jednego z dokumentów z jej teczki:

To na początek, później przez dłuższą chwilę znowu było smętnie i nudno, aż w końcu - zaczęły się pytania o wykształcenie pani poseł:

Bardzo często pomocne w rozśmieszaniu są wszelkiego rodzaju sprzęty elektroniczne - najczęściej są to niesforne mikrofony:

Prawda, że wesoło? I pomyśleć, że posłowie czasem potrafią tak zabawiać nawet przez kilka godzin... Nawet się czasem zastanawiam, czy przypadkiem nie minęli się z powołaniem...

Komentarze

Panie Mariuszu,
obawiam się, że to śmiech przez łzy albo ze złości, a nie prawdziwy jak przy ogladaniu "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz".

pozdrawiam i po plusowemu
miłego dnia życzę

To prawda, że do takich salw szczerego i beztroskiego śmiechu jak podczas seansu "Co mi zrobisz..." ( swoją drogą to moja ulubiona komedia! ) sporo brakuje, ale z drugiej strony - jak mawiał Wiech: "Śmiej się Pan z tego!". Jednak uważam, że dowcip w Sejmie i u Barei są podobne, bo bazują na absurdzie... Tylko, że ten filmowy absurd był bardziej wytrawny i inteligentny.

również pozdrawiam, szczerze dziękuję za komentarz i miłego dnia życzę!

Nowy komentarz

Archiwalne

  • prev
  • next

R E K L A M A

Reklama | Polityka Prywatności | Zastrzeżenia Prawne | Kontakt z administratorem
Copyright © 2009, Eurozet Sp. z o. o.. Wszelkie prawa zastrzeżone.
%s1 / %s2
- +