Dlaczego radio? Bo jest magiczne (nic nie widać, ale słychać!) No i to moja pierwsza medialna miłość, a tej podobno się nigdy nie zapomina.
Jak się zaczęło? Mógłbym powiedzieć, że przez przypadek, ale w przypadki nie wierzę. Było trochę tak jak z podrywaniem dziewczyn w podstawówce (trzeba je tak długo odprowadzać do domu aż się przyzwyczają).
Ale najpierw oczywiście samemu trzeba się zakochać, więc jak już się zakochałem w radiu to przychodziłem, pomagałem, uczyłem się tak długo, aż w końcu wszyscy się do mnie przyzwyczaili. :)
Co robię? Biorę mikrofon i wybiegam w świat szukać ciekawych ludzi, rzeczy, wydarzeń. Bo przecież "kraj czeka i się denerwuje".