Sprzedaż piwa w czasie mistrzostw świata wzrosła o 18 proc. (rok do roku). Jeszcze mocniej skoczyła sprzedaż chipsów - o 21 proc. O ile w przypadku piwa większe spożycie można tłumaczyć upałami (choć akurat w Polsce w tym czasie było raczej chłodno), o tyle skok popytu na przekąski jest ewidentnym dowodem, że to mundial nakręcił koniunkturę. Wartość transakcji zakupu chipsów wzrosła w apogeum mistrzostw o 15 proc., przy czym o ile zwykle kupowanych jest więcej małych paczek z tym przysmakiem, o tyle w dniu finału klienci sklepów sięgali po większe opakowania - 85-gramowe.
Co jedliśmy i piliśmy podczas oglądania meczów mundialowych?
Dodaj do:
