Amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton i minister obrony USA Robert Gate sjutro udadzą się do strefy zdemilitaryzowanej, pełniącej funkcję granicy Korei Płd. z Koreą Płn.
"Odwiedzimy strefę, żeby uwydatnić jak ważne są operacje tam przeprowadzane zarówno dla bezpieczeństwa Półwyspu Koreańskiego jak i dla całego regionu oraz, żeby pokazać nasze niezłomne zaangażowanie" wobec Korei Południowej - powiedział Gates podczas wizyty w Camp Casey, amerykańskiej bazie w pobliżu strefy zdemilitaryzowanej.
Jak dodał, jutro wraz z szefową amerykańskiej dyplomacji spotkają się z amerykańskimi i południowokoreańskimi żołnierzami pilnującymi tej jednej z najbardziej ufortyfikowanych granic na świecie. Będzie to pierwsza w historii wspólna wizyta amerykańskiego ministra obrony i szefa dyplomacji w strefie zdemilitaryzowanej.
Obie Koree formalnie nadal pozostają w stanie wojny, gdyż konflikt koreański (1950-1953) zakończył się zawarciem rozejmu, a nie traktatu pokojowego. Stany Zjednoczone, które w wojnie poparły Seul, utrzymują w Korei Południowej 28,5 tys. żołnierzy, żeby chronić swego sojusznika przed ewentualną agresją ze strony Phenianu.
