W dzieciństwie wcale nie marzyłem o pracy w radiu. Chciałem być motorniczym tramwaju. No ale nie udało się. Może to i lepiej. Kto mnie zna, wie, że jestem uparty, zarozumiały i zbyt pewny siebie. Kto mnie nie zna, szybko się o tym niestety przekona. Buntuję się, kiedy inni są zgodni i na odwrót. Pewnie mam też jakieś zalety, ale jak dotąd nikt ich jeszcze nie odkrył. Po mamie uwielbiam buty (co ponoć nie przystoi facetowi). Po tacie odziedziczyłem „wyjątkową urodę” i „skromność” (dlatego rzadko chwalę się swoim bogatym wnętrzem). Ale to i tak przecież nie ma większego znaczenia, bo w radiu mnie nie widać, tylko słychać. Głównie w czasie wiadomości, które przekazuję Wam każdego dnia.