Zakopiański szpital zamyka porodówkę. Powodem masowe odejścia z pracy

01-10-2019

Porodówka w Zakopanem została zamknięta. Do końca października działalność oddziału ginekologiczno-położniczego został zawieszona.

Podziel się ze znajomymi
Z placówki zwolniło się 7 na 9 lekarzy
Z placówki zwolniło się 7 na 9 lekarzy | DarkoStojanovic
Porodówka w Zakopanem została zamknięta. Do końca października działalność oddziału ginekologiczno-położniczego został zawieszona. Powodem są zwolnienia: z pracy odeszło 7 na 9 lekarzy. Pracownicy nie dogadali się z dyrekcją jeśli chodzi o kwestie finansowe, ale również o warunki pracy. Wszystkie pacjentki zostały przewiezione do innych szpitali. Na oddziale zostały jedynie położne, które nie wiedzą, co stanie się dalej. Jak twierdzą, władze placówki w ogóle z nimi nie rozmawiają.

- To miasto turystyczne i nie wyobrażamy sobie, żeby taki oddział tutaj nie funkcjonował. Miasto jest potwornie zakorkowane. W jaki sposób matka rodząca ma dojechać 25 kilometrów stąd w korkach mimo to, że nawet pojedzie karetką. Naszym zdaniem jest to zagrożenie dla życia i zdrowia - mówi Dorota Trojańska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w zakopiańskim szpitalu.

Przedstawiciel dyrekcji szpitala w lakoniczny sposób mówi, że dyrekcja robi wszystko, by oddział uruchomić od 1 listopada. - Przejawiamy szeroką platformę współpracy i chęć rozwiązania tego problemu. Niemniej jednak na pewien okres jesteśmy zawiesić funkcjonowanie oddziału, a nie go zamknąć. Czynimy starania, żeby mimo wszystko starać się uruchomić ten oddział z dniem 1 listopada - mówi lek. Jerzy Toczek, rzecznik prasowy zakopiańskiego szpitala. Nie chce on jednak powiedzieć o jakie starania chodzi. Wiadaomo tylko tyle, że szpital musi zatrudnić 7-8 lekarzy, by oddział mógł bezpiecznie funkcjonować.
Posłuchaj materiału Łukasza Bobka:

Komentarze


Na antenie Radia Plus

Wybierz miasto