Zakopane. Za wejście pieszo na Gubałówkę trzeba zapłacić. I to podwójnie

06-07-2020

Absurd na Gubałówce w Zakopanem. Od tego sezonu wędrowcy, którzy chcą z targu wejść na szczyt Gubałówki - muszą zapłacić, i to dwa razy. Do prywatnej kasy, która stanęła na szlaku dwa lata temu, doszła teraz druga - kilkaset metrów dalej.

Podziel się ze znajomymi
Nowy punkt na trasie na Gubałówce, gdzie pobierane są opłaty od turystów
Nowy punkt na trasie na Gubałówce, gdzie pobierane są opłaty od turystów | Łukasz Bobek
Chodzi o wydeptaną drogę, która wiedzie wprost z targowiska pod Gubałówką na szczyt Gubałówki – wzdłuż torów kolejki Polskich Kolei Linowych. Tamtędy przed laty przebiegała trasa narciarska ze szczytu Gubałówki, a latem wędrowali w górę turyści. Nigdy jednak nie został tam wyznaczony oficjalny szlak turystyczny. Dodatkowo tereny należą do prywatnych osób.

Przed dwoma laty w dolnej części szlaku stanęła pierwsza kasa, której pobierano pieniądze od turystów zmierzających do góry. W tym roku na trasie pojawiła się druga kasa – ok. 400 metrów dalej. Postawiła ją warszawska spółka, która wydzierżawiła 17 działek od prywatnych właścicieli.

- Tutaj nie ma żadnego szlaku. Są tereny prywatne. Osoba wędrująca musi uiścić opłatę 4 zł za przejście. Dzieci do 12 roku życia nie płacą nic – mówi kobieta pracująca na kasie. I dodaje, że nie oszukują turystów. Bo przed wejściem na ścieżkę widnieje tablica informująca, że to teren prywatny i trzeba będzie zapłacić.

Efekt jest taki, że turyści muszą zapłacić dwa razy po 4 zł, żeby wejść na szczyt. Wędrowcy uważają jednak, że to przesada, by na jednej trasie były dwie kasy biletowe – co kilkaset metrów. Mówią wprost: znów ktoś na nas zarobić.

Na Gubałówkę można dojść dwoma oficjalnymi szlakami turystycznymi - z osiedla Gładkie i z Walowej Góry. Tam nie zapłacimy za wejście ani złotówki.
Posłuchaj co się dzieje obecnie na trasie na Gubałówce:

Komentarze


Na antenie Radia Plus

Wybierz miasto