Protest zwolenników aborcji eugenicznej. Co na ich argumenty odpowiadają obrońcy życia?

30-10-2020

Protestujący domagają się dla kobiet w ciąży wolności wyboru w sprawie aborcji. Co na to obrońcy życia?

Podziel się ze znajomymi
Protest w spawie aborcji eugenicznej w Koszalinie
Protest w spawie aborcji eugenicznej w Koszalinie | www.koszalin.gosc.pl
Szacuje się, że protestujących było kilka tysięcy. W środę wieczorem ulicami Koszalina przeszedł marsz zwolenników aborcji. Było głośno i - choć hasła oraz okrzyki z reguły były wulgarne - obyło się bez incydentów, a policja nie musiała interweniować.

"Słuchając wypowiedzi uczestników protestów, mamy do czynienia głównie z eskalacją emocji. Podaje się argumenty o torturowaniu kobiet, żądaniu heroizmu od nich. Patrząc na statystyki z ubiegłego roku, widać, że te sytuacje są sporadyczne. Jako lekarz mam przekonanie, że obowiązująca ustawa na tyle reguluje te sytuacje, że nie sądzę, by ze względu na stan zdrowia, nawet tylko psychicznego, kobiety były zmuszane do rodzenia w takich dramatycznych sytuacjach. A to staje się pretekstem do zabierania życia osobom, które mogą częstokroć samodzielnie żyć”- mówi Joanna Kasperek, lekarz psychiatra i jeden z organizatorów marszów dla życia i rodziny w Słupsku.

„Zastanawiam się, dlaczego w tej wolności wyboru w ogóle nie uwzględnia się prawa poczętego dziecka. Cała wiedza medyczna, psychologiczna mówi o tym, że jest to osobny byt, osoba, która ma swoje przeżycia, która ma ukształtowane ciało już w 10 tygodniu ciąży, a w kolejnych tygodniach widzi światło przez powłoki brzuszne mamy i słyszy, a nawet preferuje Mozarta”- dodaje Joanna Kasperek.

Jednocześnie przyznaje ze zrozumieniem reakcję rodziców, którym trudno w dziecku poczętym dostrzec osoby. „Jak porównamy swoje cierpienie, które wynika z zaskoczenia, z tego, że nie chcemy dziecka, to wydaje nam się, że nasze życie jest ważniejsze, niż życie kogokolwiek, dlatego trudno dostrzec w poczętym dziecku człowieka. Jak nie ma gotowości do dokonania się rewolucji w naszym życiu, to jesteśmy w stanie nie dostrzegać osoby w poczętym dziecku”- wyjaśnia psychiatra.

Trasa Marszu Kobiet liczyła ponad 12 km, a przemarsz po Koszalinie trwał ponad 4 godziny. W okolicach katedry czekało kilkadziesiąt osób z ONR-u i kibiców, ale nie doszło do żadnej konfrontacji.

JS/Alicja Górska


sonda protest w Koszalinie
Joanna Kasperek, psychiatra

Komentarze


Na antenie Radia Plus

Wybierz miasto