Co dalej z PŻB?

22-02-2021

Pracownicy Polskiej Żeglugi Bałtyckiej w Kołobrzegu zatroskani o swój los.

Podziel się ze znajomymi
Pogotowie strajkowe w PŻB
Pogotowie strajkowe w PŻB | www.polferies.pl
Czarne chmury nad Polską Żeglugą Bałtycką w Kołobrzegu. Kilka dni temu został zwolniony bez podania przyczyny wieloletni prezes spółki, Piotr Redmerski, a teraz stworzono w firmie nowe stanowisko dla żony prominentnego polityka PiS w Kołobrzegu. W komunikacie Ministerstwa Infrastruktury czytamy, że "powołanie nowego prezesa Zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A. nastąpi po przeprowadzeniu przez Radę Nadzorczą Spółki postępowania kwalifikacyjnego na ww. stanowisko". Związkowcy ze tej spółki skarbu państwa po decyzji odwołania Redmerskiego ogłosili pogotowie strajkowe.

- To, co zrobiono z Piotrem Redmerskim to jawna niesprawiedliwość. Gdy zostawał prezesem zarządu spółki, PŻB miało prawie 40 mln złotych długu, a w momencie jego odwołania, tylko za poprzedni rok zanotowano zysk prawie 22 mln złotych. Pani, dla której stworzono specjalne stanowisko zaczęła swoją pracę od kontroli teczek personalnych pracowników spółki. Nawet nie przywitała się z załogą. W naszej ocenie to, co się dzieje w firmie, to gierki czysto polityczne. Boimy się o swoją przyszłość. Nie wiem, dlaczego nad naszym losem nie pochylił się kołobrzeski poseł PiS-u, Czesław Hoc, któremu ponoć zależy na losach PŻB - powiedział Radiu Plus przewodniczący zakładowej Solidarności, Kazimierz Sikora.

Poseł PiS, Czesław Hoc nie chciał komentować sprawy.
Jak mówią specjaliści od gospodarki morskiej, Piotr Redmerski stał się kozłem ofiarnym w związku z fiaskiem rządowego programu Batory, który zakładał budowę w polskiej stoczni nowego promu napędzanego gazem, choć za połowę szacowanej ceny można kupić taki prom w Chinach i niedotrzymania umowy przez polski rząd ze szwedzkim portem w Ystad.

- Mogli choć zostawić Piotra Redmerskiego na stanowisku dyrektora ekonomicznego. Trudno w tej chwili znaleźć lepszego fachowca z tej branży w naszym kraju. Redmerski nie chciał zadłużać PŻB, by za wszelką cenę wybudować bardzo drogi prom - teraz przyszło mu za to zapłacić stanowiskiem. Myślę, że decyzja o odwołaniu go ze stanowiska, to zemsta za jego postawę w tej sprawie - mówi z kolei Rafał Zahorski, pełnomocnik marszałka woj. zachodniopomorskiego do spraw gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Trzeba dodać, że w porcie w Świnoujściu powstaje właśnie kolejny basen promowy finansowany z funduszy europejskich. Gdy zostanie skończony, będzie otwarty dla wszystkich europejskich przewoźników, także dla bezpośrednich konkurentów PŻB, czyli np. dla szwedzkiego Stenna Line czy niemieckiego TT Line, które dysponują dużo nowocześniejszymi promami, napędzanymi gazem. Może to w praktyce oznaczać koniec Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.

(Posłuchaj naszych rozmówców)

Q

Kazimierz Sikora
Rafał Zahorski

Komentarze


Na antenie Radia Plus

Wybierz miasto