Krzysztof Krawczyk nie żyje. Legendarny piosenkarz miał 74 lata

05-04-2021

Odszedł twórca takich hitów jak "Parostatek" czy "Rysunek na szkle".

Podziel się ze znajomymi
Krzysztof Krawczyk nie żyje. Informację o śmierci piosenkarza ogłosił wczoraj jego wieloletni menadżer Andrzej Kosmala. W ostatnich dniach twórca takich hitów, jak "Parostatek" czy "Jak minął dzień" chorował na COVID-19. O tym, że trafił do szpitala poinformował sam 23 marca. Jak pisał: "Niestety i mnie dopadł COVID. Muszę podjąć walkę, jeszcze jedną w moim życiu walkę". Ze szpitalnego łóżka prosił fanów o modlitwę. W szpitalu spędził dwa tygodnie. Wyszedł w sobotę i zapewniał, że czuje się dobrze. Niestety jego stan nagle się pogorszył. Artysta zmarł w Poniedziałek Wielkanocny, 5 kwietnia.

Krzysztof Krawczyk zaczął swoją przygodę z estradą w 1963 r. w zespole Trubadurzy. 10 lat później rozpoczął karierę solową. Ma na koncie dziesiątki hitów, które zna cała Polska. Oprócz wspomnianego" "Parostatku" to także m.in.: "Mój przyjacielu" z Goranem Bregovicem, "Trudno tak" z Edytą Bartosiewicz, "Bo jesteś Ty", "Chciałem być", "Ostatni raz zatańczysz ze mną", "Byle było tak", "Za tobą pójdę jak na bal", czy "Rysunek na szkle". W 2000 r. Krawczyk wystąpił przed papieżem Janem Pawłem II na Placu Świętego Piotra.

Po informacji o śmierci artysty internet zalała fala emocjonalnych wpisów. Każdy chciał pożegnać barona polskiej sceny muzycznej. Pisali politycy, artyści, sportowcy i miliony zwykłych Polaków. Także ci młodzi. Tak np. pożegnał Krawczyka pan Wojciech urodzony w latach '90: "W każdym polskim domu zabrakło dzisiaj kogoś bardzo bliskiego. Nie ominął żadnego wesela, imienin, czy jakiejkolwiek innej okazji do świętowania. Był świadkiem wielu pierwszych tańców, pierwszego "kocham", milionów toastów. Śpiewał dla nas i nierzadko my z nim. Mam nadzieję, że odnalazł miejsce gdzie jest niebo jak len. Nam został tylko ziąb i deszcz".

Komentarze


Na antenie Radia Plus

Wybierz miasto