Amerykanie stracili w Iranie pierwszy śmigłowiec Apache
Jest to pierwszy śmigłowiec Apache utracony w trwającej od końca lutego wojnie USA i Izraela przeciwko Iranowi. Dotychczas amerykańskie siły zbrojne straciły w tym konflikcie około 30 bezzałogowców oraz kilka myśliwców. Utrata tak zaawansowanej maszyny bojowej, jak Apache, uzbrojonej w rakiety Hellfire, stanowi poważny cios. Śmigłowce te pełnią kluczową rolę, patrolując strategiczną cieśninę Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowego transportu ropy naftowej.
Na szczęście dwuosobowa załoga maszyny została uratowana.
Nie wiadomo, jak doszło do katastrofy śmigłowca
Od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni w wojnie USA i Izraela z Iranem oraz jego sojusznikami, jednak miniony weekend przyniósł ponowny wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie. Najpierw Iran zagroził odwetem, jeśli Izrael będzie kontynuować ataki na południowy Liban. Następnie, w niedzielę wieczorem, irańskie wojska ostrzelały cele w Izraelu, co spotkało się z natychmiastową reakcją Waszyngtonu. Prezydent Donald Trump zagroził wówczas, że wojska USA są w pełnej gotowości po tym ataku.
Niewyjaśnione okoliczności zdarzenia pozostawiają szerokie pole do interpretacji, podsycając obawy przed celowym atakiem. Jeśli śledztwo wykaże, że Apache został zestrzelony, może to doprowadzić do gwałtownej i nieprzewidywalnej eskalacji konfliktu.