Trump zaskoczył słowami o Iranie. Porozumienie to kwestia dni?
Donald Trump nie krył swojego optymizmu, mówiąc dziennikarzom po finałowym meczu NBA w Nowym Jorku: „Mamy duże szanse na podpisanie umowy w ciągu dwóch lub trzech dni. Jesteśmy bardzo blisko zawarcia bardzo, bardzo dobrej, silnej, potężnej umowy”. Te słowa, wypowiedziane z charakterystyczną dla prezydenta pewnością, wywołały falę spekulacji na temat szczegółów rzekomego porozumienia z Iranem, których jednak sam Trump nie ujawnił. Agencja AP zauważyła, że prezydent nie wyjaśnił powodów swojej nagłej, optymistycznej oceny sytuacji.
W kontekście ostatnich wydarzeń, Donald Trump wspomniał również o potencjalnych, drastycznych scenariuszach, które mogłyby mieć miejsce w przypadku braku ugody. „Gdybyśmy ich zbombardowali – co moglibyśmy zrobić z łatwością – gdybyśmy bombardowali ich przez kolejne dwa lub trzy tygodnie, nie zostałoby im nic. Ale Cieśnina Ormuz nie zostałaby otwarta przez całe miesiące. Zginęłoby bardzo wielu ludzi” – oświadczył prezydent.
Pomimo deklaracji prezydenta o rychłym porozumieniu z Iranem, historia ostatnich miesięcy pokazuje, że droga do trwałego pokoju jest długa i wyboista. Stacja CNN wyliczyła, że od początku wojny 28 lutego do poniedziałku włącznie, Donald Trump aż 37 razy zapewniał, że jest bliski zawarcia umowy z Iranem.
Kluczowe punkty sporu w negocjacjach
Główne punkty sporne w negocjacjach dotyczą przede wszystkim irańskich zapasów wysoko wzbogaconego uranu oraz amerykańskich sankcji na Iran. Stany Zjednoczone domagają się, by Iran zrezygnował ze swoich zapasów, czemu Teheran stanowczo odmawia. Z kolei Iran żąda złagodzenia sankcji oraz uwolnienia swoich zamrożonych aktywów jeszcze przed zawarciem ostatecznego porozumienia, na co z kolei nie zgadza się Donald Trump. Dodatkowo, Iran dąży do przejęcia na stałe kontroli nad cieśniną Ormuz, która stanowi niezwykle ważny szlak dla eksportu paliw z Zatoki Perskiej.