Wynik jednego spotkania nie przesądza niczego. Oczywiście, tak wysoka porażka na początku może popsuć morale zespołu, nie pomoże też w odbudowie zaufania kibiców, których na stadionie przy Wita Stwosza pojawiało się wiosną niewielu. Jednak... to wciąż tylko jeden mecz. - Nie tak wyobrażaliśmy sobie wejście do ligi, ale jak się pada, to lepiej tak mocno na początku, po męsku - powiedział po spotkaniu w Grudziądzu trener Chrobrego Głogów, Ivan Djurdjević. Taki cios na wejściu może ocucić zespół. Z relacji tych, którzy oglądali mecz z Olimpią, wynika, że Chrobry wcale nie grał tragicznie. Sam skrót spotkania, który można obejrzeć na kanale ChrobryTV, pokazuje z jaką łatwością gospodarze zdobywali bramki oraz to, że Chrobry wcale nie był w ataku bezradny. Zdarzają się jednak takie mecze, że jednej z drużyn do siatki wpada wszystko, kiedy ta druga za nic nie może się wstrzelić. To był dopiero pierwszy odcinek serialu pod tytułem "Sezon 19/20". Niejeden serial zaczyna się średnio, bywają takie, których pierwsze odsłony nie przekonują, ale czekamy, bo "może się rozkręci". W klubie wierzą, że rozkręci się już w najbliższy piątek, kiedy przy Wita Stwosza podopieczni trenera Ivana Djurdjevicia zmierzą się z drużyną z Niecieczy. Początek meczu o dziewiętnastej.
Falstart Chrobrego. Może być tylko lepiej?
2019-07-29
12:01
Piłkarze nożni rozpoczęli nowy sezon pierwszej ligi z przytupem. Chodzi jednak niestety o zawodników Olimpii Grudziądz, którzy pokonali Chrobrego Głogów aż 5:0 przy własnej publiczności w meczu otwarcia.