Koronawirus: "Myślałam, że to zwykła grypa, dopóki nie straciłam węchu i smaku"

2020-10-22 15:10

Ozdrowieńcy z Krakowa udowadniają, że "koronawirus to nie ściema". Wysoka gorączka, uciążliwy kaszel i problemy jelitowe to początek długiej listy objawów, na które skarżą się osoby, które przeszły COVID-19. Jak podkreślają, najgorsze jest to, że zagrożenie czeka na nas wszędzie.

Koronawirus
Autor: Archiwum serwisu Koronawirus

- Nie mam zielonego pojęcia gdzie się mogła zarazić. Nie miałam styczności z kimś oficjalnie zarażonym, więc musiałam to złapać w pracy lub nawet na zakupach. To sprawiło, że rozpoznanie koronawirusa zajęło w moim przypadku ponad dwa tygodnie - mówi pani Katarzyna, która po trzech tygodniach pokonała COVID-19. Choć nie u wszystkich zarażonych objawy są bardzo uciążliwe to jednak nieprzyjemności związane z izolacją domową dopadają już wszystkich. Najgorzej jest w kwestii kontaktu z sanepidem. - Nie dostałem jeszcze ani jednego telefonu od sanepdu. Jedyny kontakt, jaki miałem ze strony instytucji to prośba o zainstalowanie aplikacji kwarantanna domowa. Problem jest z tym, że mieszkam z dwoma osobami i one nie wiedzą co mają robić, ponieważ nie bardzo wiemy jaka jest stanowisko sanepidu - mówi Michał, który obecnie przebywa na kwarantannie domowej, po tym jak otrzymał pozytywny wynik na COVID-19. Osoby, które zachorowały na COVID-19 podkreślają, jak ważna jest obecnie solidarność sąsiedzka, dzięki której zarażeni koronawirusem mogą liczyć na pomoc z podstawowymi zadaniami jak na przykład zrobieniem zakupów.

Posłuchaj materiału Łukasza Miłoszewskiego