Piece wysyłane na Ukrainę potrzebne są tam, gdzie z powodu wojny nie ma prądu - tłumaczy Jerzy Góralewski, koordynator przyjęć z Centrum Służby Rodzinie. Centrum Służby Rodzinie zamawia i wysyła piece w ramach specjalnego programu.
Program "Chleb i woda". Piece opalane drewnem, które nie potrzebują prądu. W związku z tym są rewelacyjne w miejscach, które potrzebują natychmiast chleba. Póki co mąka jeszcze jest dostępna. A woda - to są uzdatniacze wody, których dziś nie wysyłamy, ale też są potrzebne w niektórych miejscach. Żeby z zanieczyszczonych zbiorników można było skorzystać z wody, która można uzdatnić i pić.
Produkcja pieców do pieczenia chleba realizowana jest specjalnie dla Centrum Służby Rodzinie. Program finansowany jest ze zbiórek, między innymi we współpracy z parafiami ewangelickimi - podkreśla ks. Arkadiusz Lechowski, dyrektor CSR.
Bardzo ważną rzeczą jest takie podziękowanie dla ks. bpa Semka Korozy z Kościoła ewangelicko-reformowanego. M. in. dzięki tej współpracy pierwsze piece były z funduszy, które zbierały parafie ewangelicko-reformowane ze Stanów Zjednoczonych i z Niemiec. Można powiedzieć, że jest to projekt i ekumeniczny i międzynarodowy. Te piece trafiły do konkretnych miejsc. Nadal będą trafiały, mamy duże zapotrzebowanie. Idea jest taka, aby piece trafiały, tam gdzie rzeczywiście będą potrzebne. Nie będą wykorzystywane komercyjnie, ale będą wykorzystywane dla potrzeb ludności, która została pozbawiona prądu.
Piece wysyłane są przede wszystkim do małych miejscowości, gdzie rzadko dociera pomoc większych organizacji humanitarnych. Dotychczas z Łodzi na Ukrainę pojechało 40 takich urządzeń. We wtorek 18 lipca wyjechały kolejne cztery. Akcję budowy i wysyłania pieców można wesprzeć przez wpłaty na konto, podane na stronie Centrum Służby Rodzinie.