Nawiązując do czytań dnia abp Grzegorz Ryś wyjaśniał, czym jest przekraczanie granic i praw ustanowionych przez Boga. Mówił także, kto może być do takiego przekraczania wezwany. To nie są tylko granice jakoś tam emocjonalne. To nie są w ogóle granice, które byłyby stworzone przez ludzi. To nie są granice, które by były jakimiś zaszłościami historycznymi: a, bo się kiedyś pokłócili i teraz się nie lubią; albo mają świadomość, że ich dziadkowie się nie lubili, to oni teraz nie mogą się spotkać. Nie, tu jest coś o wiele poważniejszego. To jest to wyzwanie, które Pan do nas kieruje. Te granice to są granice ustanowione przez Boga. I zapisane w Jego przykazaniach. Zapisane w Jego prawie. Przekaz tych czytań jest taki, że do przekroczenia tych granic, które są ustanowione przez Pana samego, do przekroczenia tych granic, Bóg może namawiać tylko tych, którzy znają to prawo. Dla których ono jest super ważne, dla których ono jest niesłychanie cenne. To tylko z nimi Bóg o tym rozmawia. Nie rozmawia z tymi, którzy maja prawo Boga w nosie. Ale z tymi, którzy nim żyją. Którzy poważnie traktują każde zapisane Boże prawo. Jeśli są tacy, to Bóg może ich postawić przed wezwaniem by przekroczyli to prawo. Ku czemuś jeszcze więcej. Właśnie o to chodzi, że tych, którzy żyją prawem Boga, Bóg prowadzi poza to prawo, poza granice nim opisane. CAŁE KAZANIE - ZOBACZ FIM! Przekroczenie granic oznacza uznanie się za dłużnika - tłumaczył, na podstawie Listu św. Pawła i dokumentów soborowych - abp Ryś. Kiedy można powiedzieć, że takie przekroczenie się dokonało, się stało, że Duch cie doprowadził do przejścia poza takie granice? Kiedy to się dzieje? Odpowiedź jest w tym słowie, które padło w Liście pawłowym do Rzymian: jestem dłużnikiem. Kiedyś to słowo odkryłem. Poproszono mnie, żeby w Rzymie mówić konferencję dla księży. Ta konferencja miała być o wizji kapłaństwa jaką ma Sobór Watykański II. I tam jest właśnie to słowo. Sobór pisał po łacinie. Duchowni są debitores. Są dłużnikami. Duch się wypowiedział przez Kościół. I Duch mówi do duchownych: jesteście dłużnikami. To jest wreszcie przywrócenie właściwej perspektywy. Bo nam się wszystkim wydaje, że to wy jesteście naszymi dłużnikami. Przecież to ja tyram od rana do rana. Od rana do rana, nie tylko do nocy. Ja jestem urobiony w Kościele jak Wenus z Milo, po same łokcie. To wy jesteście dłużnikami, tak mi się wydaje. A Duch Święty mówi przez Sobór: aleś ty jest głupi... Od kogo dostałeś wiarę? A kto cię utrzymuje ze swojej jałmużny? A skąd masz pieniądze? Kto postawił ten dom, w którym mieszkasz? Ale najważniejsze - kto ci przekazał wiarę? Nosisz w sobie wielki dług, to go spłacaj. To znaczy, zanim podejmiesz się tej swojej wielkiej pracy, to odkryj, ile otrzymałeś. Wtedy przekraczasz granicę, kiedy odnajdujesz w sobie przeświadczenie, że temu, do którego idziesz, już tak naprawdę wiele zawdzięczasz; że od tego, do którego idziesz z jakimś swoim darem, już bardzo wiele też otrzymałeś. Przekraczanie granic z poczuciem długu wobec drugiej strony dotyczy także różnic między chrześcijanami, o których na początku liturgii mówił ks. Michał Makula, proboszcz kościoła św. Mateusza. Zwracał on uwagę na praktyczny ekumenizm małżeństw międzywyznaniowych. Ekumenizm polegający tylko na spotkaniach, wydarzeniach, nawet najbardziej wzniosłych, często jest bardzo fasadowy. Taki ekumenizm może stwarzać wrażenie, że jest to jakiś ekskluzywny klub, stowarzyszenie dla nielicznych. A tak naprawdę ekumenizm to nasza codzienność. Zwłaszcza, jeśli patrzymy na małżeństwa mieszane wyznaniowo. Jak ekumenizm ma wyglądać w praktyce, uczymy się przede wszystkim właśnie od tych rodzin. Rodzin mieszanych wyznaniowo, które to rodziny codziennie, każdego dnia, podejmują bardzo ważne tematy, bardzo ważne kwestie. Nie tylko od czasu do czasu publikując jakieś wzniosłe dokumenty, czy się spotykając. Ale ta praktyka życia w rodzinach jest bardzo cenna. I przede wszystkim to od was, drodzy, my tego ekumenizmu chcemy i pragniemy się uczyć. CAŁE POWITANIE - ZOBACZ FILM! Lektorkami czytań podczas nabożeństwa były przedstawicielki Kościołów katolickiego, prawosławnego i ewangelickiego. "Oprócz przyjaźni łączy je to, że ich mężowie są ewangelikami" - mówił ks. Makula. Ze względu na pandemię w Łodzi odbyły się w tym roku tylko dwa nabożeństwa ekumeniczne. W sobotę centralne, ogólnopolskie - w łódzkiej bazylice archikatedralnej; w niedzielę wspólne dla wszystkich kościołów w luterańskim kościele św. Mateusza. CZYTAJ TAKŻE:
POSŁUCHAJ: