Młodzi chcą być w Kościele słyszani. Obok entuzjazmu wnoszą do niego świeże spojrzenie. A jest to tym bardziej ważne teraz, gdy opinie o Kościele i chrześcijaństwie są wśród ludzi bardzo różne.
Wyzwania współczesnego świata stoją nie tylko przed młodymi. Myślę, że nikt z nas nie jest w takim stanie wiary, aby móc powiedzieć, że na 100% czuje się w swoim życiu bezpiecznie i nie ma poczucia trudności czy zagrożeń. Jednak czekanie w życiu na taki moment, kiedy będziemy dostatecznie silni, według naszej własnej opinii, chyba nie jest jednak dobrą strategią. Ojciec Święty Franciszek często o tym mówi, mówił o tym też w czasie Światowych Dni Młodzieży w Portugalii: „oprócz tego, że jesteśmy uczniami Chrystusa – tymi, którzy uczą się wiary i więzi z nim, to każdy z nas jest też zarazem misjonarzem”. Zawsze jesteśmy misjonarzami, nawet jeśli tej wiary musimy się jeszcze nauczyć. Każdy, kto wierzy jest świadkiem i misjonarzem. Może zatem nie ma co się oglądać na inne zagrożenia tylko należy być tym, kim się jest. Śmiało i odważnie, nie czekając na lepsze czasy – mówi bp Adam Bab, biskup pomocniczy Archidiecezji lubelskiej, który odwiedził pielgrzymów bezpośrednio po powrocie ze Światowych Dni Młodzieży.
Lubelscy pielgrzymi mają już bliżej niż dalej przed Cudowny Obraz Matki Bożej na Jasnej Górze. Ich wiara i pielgrzymowanie to różne trudy, wyzwania, ale także i radość z pielgrzymowania. Wśród lubelskich pielgrzymów jest sporo młodych osób, dla których wiara i modlitwa to fundamenty codziennego życia.
Wiara na co dzień jest dla mnie niesamowitą podstawą, to dlatego, że praktycznie wychowałam się na pielgrzymce. I dzięki pielgrzymce zdobyłam odwagę głoszenia na co dzień świadectwa o Bogu i nie wstydzę się nosić publicznie różańca – mówi jedna z pątniczek z gr nr 7.
Bycie młodym chrześcijaninem i przyznawanie się do swojej wiary jest trudne w dzisiejszym świecie. Jest trudne dlatego, że musimy sobie przede wszystkim uporządkować swoje życie i znaleźć czas na to, aby z Jezusem rozmawiać, dbać o swoją wiarę i duchowość. A dopiero później trudnym staje się współczesny świat. Najtrudniejsze jest to żeby wytrwać i mieć czas na modlitwę i rozmowę z Bogiem – mówi pątniczka z gr 13.
Być młodym chrześcijaninem, który nie wyrzeka się Jezusa i nie wstydzi się Go nie jest łatwym zadaniem w życiu codziennym. Naprawdę nie ma dzisiaj z tym łatwo. Niestety świat narzuca nam inne myślenie niż nauczanie Kościoła, a nawet często świat narzuca nam myślenie sprzeczne z nauką Kościoła. Jest to o tyle problematyczne, że jeżeli chcemy żyć w wierze chrześcijańskiej i miłości, trzymać się pewnych wartości to jest to po prostu trudne. Ale nie jest niemożliwe – mówi Bartek, porządkowy z lubelskiej pielgrzymki.
Na pielgrzymkę idą ludzie w różnym wieku, z różnym bagażem doświadczeń. Młodzi wiedzą po co jest pielgrzymka i dlaczego tu są.
Pielgrzymka po pandemii nie wróciła do swojej dawnej frekwencji. Jest nas mniej niż w ubiegłych latach, ale faktycznie – młodych w tym roku na pielgrzymce jest sporo i to nas bardzo cieszy. Ci, którzy idą na Jasną Górę nie są pielgrzymami z przypadku. Oni są naprawdę przekonani co do tego dlaczego i po co idą. Oni doskonale wiedzą po co się znaleźli na pielgrzymkowym szlaku i dlaczego wybrali taką formę rekolekcji w drodze. Każdy z tych młodych ludzi wie jaki jest cel pielgrzymowania. Może nas jest mniej, ale to zweryfikowało tych, którzy naprawdę chcą być na trasie i wiedza po co tutaj są. To jest bardzo istotne - podkreśla ks. Mirosław Ładniak, przewodnik lubelskiej pielgrzymki.
Pielgrzymi mają do pokonania dzisiaj (10.08.2023) ok. 40 kilometrów, na nocleg w Małogoszczu dotrą późnym wieczorem, a tam czeka ich jeszcze wieczorny apel.