Kask, specjalna kurtka, spodnie i buty. To wszystko odłożone na półkę w garażu lub warsztacie. Poczeka jeszcze kilka miesięcy do wiosny i kolejnego sezonu. Podobnie jest z jednośladem, niezależnie czy to sportowa maszyna z dużym silnikiem, turystyczna z kuframi bagażowymi czy mały motor lub skuter. Motocyklistów na drogach i ulicach nie spotykamy już od wielu tygodni. Jak miłośnicy tych pojazdów spędzają zimowy sezon?
Lubelskie zakończenie sezonu motocyklowego odbyło się na początku października. Co prawda, po tej dacie motocykle jeszcze śmigały po drogach ale było ich co raz mniej i kierowcy aut widzieli je w lusterkach co raz rzadziej. Każdy motocyklista czas od jesieni do wiosny spędza nieco inaczej nieco inaczej ale jedno jest wspólne - motocykl na zimę nie zostaje sam i na pewno się nie kurzy. Nie mam tu na myśli jazdy kiedy na ulicach zalega śnieg czy lód. Chodzi o naprawy serwisowe, ulepszanie, modyfikacje, czyszczenie czy po prostu odwiedzanie swojego ukochanego pojazdu.
- Każdy motocyklista inaczej spędza zimę i każdy inaczej myśli o nowym sezonie. Serwisuje maszynę, jak tęskni to zajrzy do garażu i próbuje sobie go odpalić, dodać jakieś nowinki techniczne. Niektórzy są tacy, że codziennie muszą wejść do garażu, uruchomić motocykl, żeby akumulator cały czas był sprawny. To jest taka miłość i pasja, która nas przez cały sezon zimowy trzyma przy życiu, tak byśmy mogli czekać do wiosny i ruszyć ponownie w trasę - mówi Waldemar Kępa z lubelskiego Stowarzyszenia Moto-Inicjatywa, które każdego roku na początku grudnia, mimo często zimowej aury wyjeżdża do potrzebujących dzieci z prezentami w ramach akcji Moto-Mikołaje.
W tym roku odbyła się już 16. edycja charytatywnej akcji pasjonatów dwóch kółek z Lublina i Lubelszczyzny. Tym razem odwiedzili dzieci i młodzież z Pogotowia Opiekuńczego w Lublinie.