- To nie był nasz najlepszy futbol ale w sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się w ostatnich tygodniach liczyły się punkty - mówi trener Motoru, Goncalo Feio. - Gratulacje dla mojego zespołu, bo piłka nożna jest dla piłkarzy. To oni zostawiają pot, krew na boisku i tak zrobili. To było zwycięstwo wywalczone, do ostatniej sekundy meczu. Podziękowania także dla kibiców, którzy jak zawsze nas wspierają na wyjazdach. Spotkały się dwie drużyny, których losy w ostatnim miesiącu toczyły się zupełnie inaczej. My po bardzo dobrym początku wpadliśmy w serię pięciu porażek z rzędu i nie jest łatwo się z tym zmierzyć i to w żadnej dyscyplinie. Z kolei Chrobry po objęciu zespołu przez trenera Plewnię pokazał organizację gry i szczelność w defensywie. A to przełożyło się na coraz lepszy dorobek punktowy. Ze względu na to dużo poświęciliśmy czasu na energię, pewność siebie i drogę, która do tej pory przynosiła efekty. Pierwsza połowa była głównie pod naszą kontrolą. Wiedzieliśmy, że bazą do każdego zwycięstwa jest gra na zero z tyłu, ostatnio za dużo bramek traciliśmy. Potrafiliśmy to w Głogowie robić. Ważne było, żeby wykorzystać te momenty, kiedy rywale nie są do końca zorganizowani. Tak się stało, jedną z takich akcji wyszliśmy na 1:0. To nie był najlepszy futbol, jaki Motor potrafi grać, ale kiedy przegrywasz pięć meczów z rzędu, to dorobek punktowy był bardzo istotny. Teraz mamy dwa mecze u siebie, żeby definitywnie wracać na odpowiednią ścieżkę. Żeby wygrać w Głogowie trzeba było zostawić bardzo dużo, szacunek do tego, co robią rywale - dodał portugalski szkoleniowiec.
Początek spotkania to intensywny pressing ze strony żółto-biało-niebieskich. Jeden z wysokich odbiorów poskutkował groźnym uderzeniem Bartosza Wolskiego, które odbił Damian Węglarz. Zespół gospodarzy próbował atakować, głównie wykorzystując długie podania. W 20. minucie podopieczni trenera Feio dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Odbiór w środku pola, dobre podanie Michała Żebrakowskiego i strzał Mariusza Rybickiego sprawiły, że futbolówka wpadła do siatki.
W 29. minucie Motorowcy znów przeprowadzili dobrą akcję, ale strzał Rafała Króla po rykoszecie przeszedł obok bramki Węglarza. Żółto-biało-niebiescy jeszcze kilkukrotnie niebezpiecznie zbliżyli się do pola karnego gospodarzy, ale pierwsza połowa ostatecznie zakończyła się wynikiem 0:1 dla Motoru.
Druga część meczu to znów mocny napór podopiecznych trenera Feio, którzy raz po raz transportowali piłkę w pole karne gospodarzy. W 53. minucie w słupek uderzał Mariusz Rybicki, a odbitą piłkę Bartosz Wolski posłał tuż ponad bramką Węglarza. Upływające minuty sprawiły, że Chrobry musiał zaatakować, ale Motorowcy skutecznie się bronili. W 76. minucie przeprowadzili też groźny kontratak za sprawą efektownego rajdu Dariusza Kamińskiego, jednak strzał Michała Króla obronił Węglarz. Choć gospodarze do końca szukali gola wyrównującego, to Motor bardzo dobrze zarządzał wynikiem i dowiózł go do końca spotkania, tym samym przełamując złą serię, a także dopisując trzy punkty do ligowej tabeli.
Zamiana jednej wygranej w serię nie będzie prosta. W następnej kolejce Motor zagra z liderem pierwszej ligi. Do Lublina przyjeżdża Odra Opole. Pierwszy gwizdek na Arenie w niedzielę 29 października o 12:40.