Uszkodzoną scenę zauważyli w niedzielę pracownicy obsługujący zamojskie lodowisko. Jak się okazuje - jej dach nie wytrzymał naporu śniegu.
- Konstrukcja nie wytrzymała pod naporem śniegu. Dach jest spadzisty i teoretycznie śnieg powinien się obsuwać. Nic też nie wskazywało na to, by coś mogło się z nim stać - nie kryje zaskoczenia dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zamościu, Mateusz Ferens.
Jak zapewnia - scena jest na bieżąco konserwowana i posiada atesty. Najwyraźniej jednak nie wytrzymała obciążenia. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
- Dach zawalił się, gdy scena była zamknięta. Kiedy nie ma żadnych wydarzeń kulturalnych na Rynku, to obowiązuje zakaz wejścia na scenę - dodaje dyrektor OSiR-u w Zamościu.
Obecnie trwają prace przy rozebraniu konstrukcji dachowej sceny. Nie wiadomo też, czy rozebrana zostanie cała scena, czy tylko sam dach. Trwa też szacowanie szkód.
- Straty są techniczne. W sprawie pieniędzy zwrócimy się do ubezpieczyciela. Chcemy, żeby polisa, którą posiadamy pokryła koszty naprawy dachu - mówi Ferens.
Nie wiadomo jeszcze, jak będzie ze sceną podczas organizacji najbliższych imprez. Prawdopodobnie będzie wykorzystana, ale bez zadaszenia.