Konwój darów na teren ukraińskich Bieszczad ruszył w odpowiedzi na potrzeby. Zorganizował go proboszcz lubelskiej parafii pw. św. Andrzeja Boboli, ks. Mirosław Ładniak. Jak mówi - tam napływ uchodźców również jest ogromny, a uchodźcy czekają na przejściu nawet dwie doby.
- Chcemy dowozić im jedzenie, ale też koce, ciepłe kurtki i koksowniki. Uchodźcy marzną tam po kilka dni w kolejkach, a żeby się ogrzać palą nawet opony z porzuconych samochodów - wyjaśnia ks. Ładniak.
Z Lublina do bieszczadzkiego Krościenka pojechały już dwa transporty darów. Parafia będzie organizować następne. Cały czas tworzy też bazę lokalową.
- Szukamy osób, które są gotowe zakwaterować u siebie napływających Ukraińców. Ostatnio w parafii pojawiło się 60 uchodźców. Trafili do udostępnionych mieszkań - dodaje proboszcz parafii na lubelskim Czechowie.
W działania parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Lublinie można się włączyć. Szczegóły są dostępne na facebookowym profilu kościoła.