Ojciec duchowny pielgrzymki – wyzwanie czy piękne zadanie?

Blisko tysiąc pielgrzymów z Archidiecezji lubelskiej ​z każdą minutą przybliżają się do Jasnej Góry - celu swojej wędrówki. Pielgrzymi w czasie tych 12. dni omadlają swoje intencje, dziękują za różne łaski, ale także mogą liczyć na modlitwę i posługę kapłanów, którzy spieszą im z pomocą, dobrą radą, ale także duchowym wsparciem.

W trakcie 44. Lubelskiej Pieszej Pielgrzymki z pątnikami na Jasną Górę idzie kilka sióstr zakonnych, kapłani z poszczególnych parafii, którzy są odpowiedzialni za grupę ze swojego dekanatu. Ale z pielgrzymami idą także ojcowie duchowni pielgrzymki, to: ks. kan. Jan Domański, ks. kan. Krzysztof Podstawka i ks. Sławomir Jargiełło. Każdy z tych księży ma w swojej historii kapłaństwa różne doświadczenie z duszpasterstwem pielgrzymkowym.

Największe doświadczenie ma niewątpliwie ks. kan. Jan Domański, który w tym roku uczestniczy w pieszej pielgrzymce już 41. raz. Zaczynał swoje pielgrzymowanie jeszcze w szkole średniej, gdy rozeznawał swoje powołanie do kapłaństwa.

Na przestrzeni lat i różnych nastrojów społecznych panujących w Polsce, a także władzy i jej stosunku do Kościoła – charakter pielgrzymki się zmieniał. Spotykaliśmy się wiele lat temu z różnymi trudnościami. Takimi jak np. wysyłanie przez władze komunistyczne grup młodzieżowych, które miały dokonywać takiej destrukcji między pielgrzymami. Te osoby wtapiały się w towarzystwo i np. przywozili alkohol lub gdy pielgrzymka spała na sianie w stodole, to zostawiali w sianie rozsypane igły po to, aby zwierzęta w danym gospodarstwie potem padły, a wina byłaby przypisana pielgrzymom. To były czasy, kiedy nas szło co roku od 8. do 11. tys. pielgrzymów. Już w pierwszych latach lubelskiej pielgrzymki szło wiele osób śpiewających i grających na różnych instrumentach, o wielu tych negatywnych sytuacjach, które miały miejsce po drodze na Jasną Górę na szczęście nasi pielgrzymi nie wiedzieli. Tamte pielgrzymki miały w sobie więcej takiego ducha patriotyczno-religijnego. Ale to było związane ze zmianami ustrojowymi, jakie wtedy miały miejsce w Polsce. Dopiero w 1991 roku po raz pierwszy w lubelskiej pielgrzymce poszli tylko ci prawdziwi pątnicy, bez ludzi współpracujących ze Służbą Bezpieczeństwa – wspomina ks. kan. Jan Domański w rozmowie z Radiem Plus Lublin.

Lubelska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę w tym roku zmierza po raz 44. Pomimo wielu przeciwności losu, pandemii – ruch pielgrzymkowy wśród wiernych jest potrzebny. Wyjściem naprzeciw tym potrzebom było zorganizowanie w ubiegłym roku pielgrzymki sztafetowej, na której także było obecni ojcowie duchowni. Zmieniały się codziennie grupy i pielgrzymi, ale ojcowie szli całą trasę.

Myślę, że tak jak w wielu wymiarach naszego życia religijnego są wzloty i są także jakieś upadki. Tak samo to wszystko co się działo szczególnie w ostatnich dwóch latach, chodzi mi tutaj głównie o pandemię, która wstrzymała, a w zasadzie wyeliminowała zdrowe relacje między ludźmi, a wprowadziła taki lęk przed przebywaniem ze sobą nawzajem. Czego także doświadczamy tutaj na pielgrzymce. Jedna z grup ze swoim przewodnikiem opowiadali jak przechodząc przez jedną z wiosek, w której co roku wszystkie drzwi były dla nich otwarte – w tym roku wszystkie drzwi były dla nich zamknięte. Dosłownie nikt z tej wioski nie przyjął żadnego pielgrzyma ani też niczym nie poczęstował, aby pielgrzymi cokolwiek zjedli i nabrali sił po bardzo długim, upalnym i trudnym dniu. To są ostatnie takie przykre doświadczenia, ale jestem przekonany, że z czasem i pomalutku zacznie się odbudowywać ta pierwotna forma pielgrzymowania. Bo ta pierwotna potrzeba jest zawsze zakorzeniona w sercu człowieka. Odbywały się pielgrzymki w czasie zaborów, odbywały się w czasie wojny. Teraz w zasadzie nikt nam nie zabrania organizacji pielgrzymi, ale trzeba nam obudzić tego ducha pielgrzymkowego – dodaje ks. J. Domański.

Po raz kolejny lubelskim pielgrzymom towarzyszy także ks. Krzysztof Podstawka, który swoją przygodę z pielgrzymką rozpoczął w klasie maturalnej w 1986 roku. Wszystkie pielgrzymki piesze jakie odbył na Jasną Górę – wyruszały z katedry w Lublinie. W roku 2017 po raz pierwszy pełnił funkcję ojca duchownego pielgrzymki. W tym roku tych funkcji na pątniczym szlaku zrobiło się nieco niespodziewanie więcej.

Tegoroczna pielgrzymka to zbiór wielu ról i funkcji. Dla mnie to osobiście niezwykłe doświadczenie. Po pierwsze idę jako pielgrzym. Po drugie jako przewodnik gr. 1,2 i 4, którą wspólnie prowadzimy z ks. Emilem Kancirem z parafii p.w. Świętej Rodziny w Lublinie. Po trzecie idę jako ojciec duchowny pielgrzymki, a po czwarte idę jako korespondent Radia Plus Lublin. Większość materiałów, które są emitowane w Studiu Pielgrzymkowym Radia Plus Lublin to ja przygotowuję, a zespół redakcyjny w Lublinie czuwa i pilnuje, aby były emisyjne i do naszych słuchaczy dotarły. Za to dziękuję całemu zespołowi bo współpraca na taką odległość momentami jest utrudniona. To niezwykłe doświadczenie, obawiałem się, że może coś będę opóźniał przy tylu funkcjach, że z czymś nie podołam. Ale jak się okazuje z Bożą pomocą wszystko się udaje i wszystko jest możliwe. Już teraz zachęcam do udziału w przyszłorocznej pielgrzymce z Lublina na Jasną Górę – mówi ks. Krzysztof Podstawka.

Najkrótszy staż w roli ojca duchownego ma ks. Sławomir Jargiełło, co nie znaczy, że obcy jest mu lubelski szlak pielgrzymkowy. Ks. Sławomir w tym roku po raz drugi jest ojcem duchownym lubelskiej pielgrzymki. Po raz pierwszy w tej roli pokonywał pątniczy szlak w ubiegłym roku, w czasie tzw. „sztafetowej pielgrzymki”.

To było zupełnie nowe doświadczenie dla mnie. Ta posługa zbiegła się z nominacją przeniesienia mnie z urzędu wikariusza w parafii p.w. Świętej Jadwigi Królowej w Lublinie na ojca duchownego w lubelskim seminarium. Miałem takie pragnienie, aby nie iść w takiej sztafetowej pielgrzymce, ale, aby doświadczyć takiej pielgrzymki jak ta w tym roku: kiedy idą wspólnie wszystkie grupy przez cały szlak – od Archikatedry lubelskiej do Sanktuarium na Jasnej Górze. Sztafetowa pielgrzymka była ciekawym doświadczeniem, chociaż takim nietypowym. Dzięki temu mogłem indywidualnie, codziennie poznawać inną grupę. Zarówno ich charakterystykę, ich sposób funkcjonowania - ponieważ każda grupa ma swój charakterystyczny rys, swoje przyzwyczajenia, swój styl. W tym roku to bardzo widać jak ludzie przeżywają te rekolekcje w drodze, swoją wiarę i relacje z Panem Bogiem. To także okazja do zastanowienia się nad swoim życiem i swoją wiarą– mówi ks. Sławomir Jargiełło w rozmowie z Radiem Plus Lublin.

Do zadań ojca duchownego na pieszej pielgrzymce należy przede wszystkim bycie z i dla ludzi. To także rozmowy indywidualne z pielgrzymami, głoszenie konferencji w poszczególnych grupach, głoszenie homilii w czasie Mszy świętych, a także sprawowanie sakramentu pokuty i pojednania, do którego wierni bardzo licznie przystępują na szlaku pielgrzymkowym.