Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy odwiedzają rodzinę mieszkająca od nas kilkadziesiąt czy kilkaset kilometrów do tej listy powinny tez dopisać przygotowanie auta i siebie jako kierowcy przed podróżą. Co zrobić by kilka godzin za kółkiem było przyjemnością? Trzeba pamiętać o kilku sprawach radzi Maciej Kulka, instruktor techniki jazdy i ekspert do spraw transportu. Jedną z nich jest pełny bak i właściwe opony, chociaż w tym roku pogoda jeszcze przed Wielkanocą lubi płatać figle. - Cześć kierowców zmieniła już opony na letnie, część nie, konieczna jest wiec obserwacja drogi. Warto zatankować wcześniej, żeby nie stać w korku na stacji. Paliwo przed świętami jest zazwyczaj droższe. Nie chodzi tu o sytuację związaną z wojną w Ukrainie. Po prostu stacje wiedzą, że ruch w czasie świąt jest większy i chcą zarobić - dodaje Maciej Kulka.
Warto, zanim wyruszymy w drogę, czy na naszej trasie są remonty dróg i związane z nimi utrudnienia. - Sprawdźmy mapę lub nawigację. - Na pewno musimy zapoznać się z trasą przejazdu, bo jest dużo remontów i inwestycji drogowych. Z tym wiąże się też czas naszej podróży. Warto zarezerwować sobie go trochę więcej, niż szacuje nam aplikacja. Unikniemy wtedy stresu i pośpiechu - podpowiada ekspert.
Czysta i spokojna głowa przed drogą to jedno ale ważne są też czyste szyby. To nie tylko estetyka ale przede wszystkim bezpieczeństwo. - Można dolać płynu do spryskiwaczy. Nie przesadzałby jednak z ilością letniego płynu do spryskiwaczy ostatnie dni i noce pokazały, że temperatura -6 stopni jeszcze się zdarza. Letni płyn do spryskiwaczy może nam wówczas zamarznąć - podsumowuje Maciej Kulka.
Wspomniane rady warto wziąć sobie do serca także w drogę powrotną z rodzinnych stron.