Udział w tegorocznej pielgrzymce z Lublina na Jasną Górę to dla nich podziękowanie. - Antoni jest takim, można powiedzieć, naszym dzieckiem pielgrzymkowym, choć dziwnie to zabrzmi. 4 lata temu moja żona wchodziła 8 sierpnia na Święty Krzyż z intencją o dar macierzyństwa a rok później, dokładnie 8 sierpnia urodził się Antoni. Jako, że jest to pierwszy raz na pielgrzymce z naszym synem, idziemy dziękczynnie. Pytaliśmy też rodzin e, robiliśmy taki wywiad, jakie intencje chcieliby zanieść za naszym pośrednictwem i z tym intencjami również idziemy - mówi pan Mateusz.
Droga z Lublina na Jasną Górę to także rodzinne pielgrzymowanie, mające swoje radości ale i wyzwania. - Trzeba dużo skupienia i cierpliwości ale taka wędrówka daje mnóstwo satysfakcji. Trzeba utrzymywać to skupienie za dwie osoby, bo trzyletnie dziecko jest bardzo ciekawe tego, co się wokół dzieje. Na pewno dzieje się inaczej ale ja jako ojciec bardzo cieszę się, że mogę brać udział w pielgrzymce razem z moim synem. Pakowanie na pielgrzymce wygląda tak, ze 75 procent plecaka wypełniają rzeczy dziecka a pozostałe 25 to miejsce na rzeczy moje i żony - dodaje Pan Mateusz, który razem z żoną i trzyletnim synem przeszedł jeden z etapów 45. Pieszej Pielgrzymki z Lublina na Jasną Górę.
Lubelscy pątnicy mają łącznie do przejścia 320 kilometrów. Do Częstochowy dotrą 14 sierpnia.