Dzięki trzem punktom wywiezionym z Pruszkowa Motor do strefy barażowej traci już tylko jeden punkt. Wygrana smakuje szczególnie również dlatego, że lubelska drużyna przez całą druga połowę grał w osłabieniu. - O wygranej zdecydowała indywidualna akcja, jestem dumny, że mogę pracować z moimi piłkarzami - powiedział po końcowym gwizdku trener żółto-biało-niebieskich, Goncalo Feio.
- Mecz był trudny, rozgrywały go drużyny, które nastawiają się na agresywną grę, na duża ilość pojedynków. Wiedzieliśmy, że Znicz jest groźny, jeżeli chodzi o atak przestrzeni, o obecność w polu karnym i tak było. Mecz miał swoje fazy. Nieźle zaczęliśmy, potem inicjatywę przejęli gospodarze. Było dużo drugich piłek i z tego fazy przejściowe. Zwycięstwo odnieśliśmy charakterem i indywidualnymi umiejętnościami, także Filipa Wójcika, który zrobił akcję na 2:1. Powiedziałem w szatni i powtórzę tutaj: jestem dumny, że mogę prowadzić tą drużynę i sztab, mam szczęście, że mogę pracować z takimi ludźmi - podsumował zawody portugalski szkoleniowiec Motoru.
Kolejny mecz już w najbliższy weekend. Na Arenę przyjeżdżają rezerwy ekstraklasowego Lecha Poznań. To sąsiad Motoru w tabeli, do lubelskiej drużyny traci trzy punkty.