Na czwartkowej konferencji prasowej politycy PiS, w tym były premier Morawiecki, odnieśli się do doniesień o możliwej zmianie lokalizacji pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu.
"Doprowadziliśmy do tego stanu wszystkie umowy, wszystkie negocjacje, że można praktycznie ruszać z jej realizacją. I co słyszymy? Słyszymy z ust prominentnych działaczy Platformy Obywatelskiej i wojewody pomorskiego, że trzeba dokonać kolejnego przeglądu środowiskowego" -
- powiedział Morawiecki.
Jak ocenił cyrowany prze PAP, oznacza to, że "podstawowe elementy naszego bezpieczeństwa energetycznego runą w gruzy". "Przecież ponowna praca nad analizą środowiskową - każdy wie, że to co najmniej kilka lat. Wszyscy wiedzą, że jeżeli nie będzie energetyki jądrowej w Polsce, to będziemy musieli importować energię elektryczną na przykład z Niemiec, Szwecji czy innych krajów. Czy o to nam chodzi? Czy o to chodzi tym, którzy chcą opóźniać realizację programu energetyki jądrowej? - pytał były premier.
Szef KPRM Jan Grabiec został zapytany w Radiu Zet m.in., czy rząd Donalda Tuska rozważa zmianę lokalizacji elektrowni atomowej na Pomorzu. "Nie, nie ma takiej decyzji, nie ma podstaw, żeby taką decyzję dzisiaj podejmować" - podkreślił.