Kruchy rozejm na Ukrainie. Wciąż giną ludzie

2014-09-07 17:08 Beata Bzdunek

Rozejm na Ukrainie wisi na włosku. Mariupol znów został ostrzelany. Giną cywile.

Zawieszenie broni na wschodzie Ukrainy to fikcja. Obie strony konfliktu oskarżają się wzajemnie o łamanie rozejmu, który wszedł w życie w piątek wieczorem. Szef ukraińskiego MSW Arsen Awakow twierdzi, że Rosjanie ze swojego terytorium ostrzelali dziś w nocy pozycje sił rządowych pod Mariupolem. Z kolei prorosyjscy separatyści oskarżyli stronę ukraińską o ostrzelanie ich pozycji w pobliżu Mariupola. W wyniku ostrzału zginęła co najmniej jedna osoba zginęła, a jedna została ranna.Według lokalnych mediów ofiara śmiertelna to 33-letnia kobieta, która została trafiona odłamkiem podczas ataku separatystów i wojska rosyjskiego. Natomiast ranny to ukraiński wojskowy - podał portal "0629". Minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow oświadczył, że do Mariupola ściągnięto dodatkowe siły wojskowe, które mają bronić miasta. Ukraińskie władze zapewniają, że siły rządowe przestrzegają ustaleń o zawieszeniu broni, nie zważając na ostrzał ze strony przeciwnika. Wołodymyr Polowyj z Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy podkreślił, że na razie nie ma mowy o wstrzymaniu rozejmu. Przyznał, że w nocy Mariupol został ostrzelany, ale wojsko ukraińskie nie odpowiedziało na ten atak. Mariupol znajduje się na trasie z granicy ukraińsko - rosyjskiej na okupowany przez Rosjan Krym. Ukraińscy analitycy twierdzą, że siły rosyjskie dążą do zdobycia drogi lądowej na półwysep.