Sprawa włamań do sklepów dwóch popularnych sieci handlowych ma swój początek w listopadzie 2024 r. Do zdarzeń tych dochodziło na terenie niemal całego kraju, dlatego pracowali nad nimi funkcjonariusze z różnych województw. Modus operandi za każdym razem był niezmienny. Nieznany sprawca lub sprawcy włamywali się do sklepów od zaplecza, po czym kradli sejfy z utargiem w wysokości przeważnie kilkudziesięciu tysięcy złotych i „znikali".
Czterej Mołdawianie w wieku od 33 do 36 lat zostali zatrzymani gdy usiłowali dostać się do kolejnego sklepu, tym razem w Ozorkowie w województwie łódzkim. Mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Sprawa jest rozwojowa. Kryminalni nadal pracują i zbierają kolejne dowody. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że podejrzani mają na swoim koncie kilkadziesiąt tego typu przestępstw, a wstępne szacunki strat oscylują w granicach miliona złotych. Za kradzież z włamaniem Kodeks karny przewiduje karę do 10 lat więzienia.