Od 1 marca obowiązują nowe biletów kolejowych sprzedawanych w Taryfie Pomorskiej. Dla przykładu, bilet jednorazowy na odcinku Gdańsk Śródmieście - Wrzeszcz zdrożał z 5,50 zł do 7,00 złotych. Cena najpopularniejszego biletu miesięcznego (na odległość 19-24 km) wzrosła z 200 do 230 złotych. Skrócony z 6 do 1 miesiąca został także okres ważności biletu za 10 złotych dla seniora. Nie zmieniły się natomiast koszty biletów sieciowych dobowych, trzydobowych oraz tych na przewóz psa czy roweru.
Nowy cennik wywołał emocje wśród pasażerów. Interwencję w tej sprawie podjął poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński. Polityk cenił, że podwyżki uderzają przede wszystkim w mieszkańców Trójmiasta korzystających z krótkich przejazdów oraz seniorów. Powiedział, że na Pomorzu są obecnie najdroższe bilety kolejowe w Polsce. Cena najtańszych biletów na krótkie dystanse wzrosła o 28 procent. Dla porównania taki sam bilet w Mazowieckiem kosztuje 4,20 zł. Natomiast cena biletu "trójmiejskiego" wzrosła o 25 procent, a biletów miesięcznych o około 20 procent. Ostania podwyżka taryf SKM i PKM miała miejsce we wrześniu 2024 roku, a inflacja w 2025 roku wyniosła tylko około 3–4 procent. Zdaniem, koszty eksploatacji i energii elektrycznej, o których mówi samorząd województwa, nie uzasadniają tak dużego wzrostu cen.
Gdański radny Andrzej Skiba podkreśla, że obecna oferta SKM jest mniej konkurencyjna w porównaniu do TLK i Intercity. To dlatego, że przejazd SKM-ką na trasie Gdańsk Główny – Gdynia Główna trwa dzisiaj 34 minuty, a bilet kosztuje 11 złotych. Dla porównania, pociąg TLK na tym samym odcinku jedzie szybciej – 25 minut – i kosztuje 10,50 czyli 50 groszy mniej. Politycy zaapelowali do władz województwa o wycofanie się z podwyżek, a Płażyński skierował do marszałka województwa pismo z prośbą o wyjaśnienia.
W odpowiedzi na zarzuty polityków PiS - rzecznik urzędu marszałkowskiego - Michał Piotrowski odpowiada, że podwyżki wynikają między innymi z zakupu nowoczesnego taboru, a także ze wzrostu kosztów utrzymania i funkcjonowania kolei. Pomorski samorząd kupił prawie 50 nowych pociągów za 1,6 miliarda złotych. W ciągu ostatnich 5–6 ostatnich lat koszty przewoźników wzrosły z 360 do 750 milionów złotych rocznie, a dopłata z budżetu województwa do przewozów kolejowych ze 137 do prawie 400 mln złotych. Podwyżka była nieunikniona, jeśli chcemy utrzymać jakość i rozbudowywać sieć połączeń . Rzecznik samorządu Pomorza podkreśla też, że choć bilety jednorazowe na najkrótsze odległości w Taryfie Pomorskiej są nieco droższe niż u innych operatorów, to na dłuższych odcinkach oraz w przypadku biletów miesięcznych taryfa pozostaje konkurencyjna.