Projekt uchwał "Mieszkania dla ludzi, nie dla zysku" został zgłoszony przez Komitet Inicjatywy Uchwałodawczej działający przy Partii Razem. Jego autorzy podkreślali, że rozwiązanie miałoby ograniczyć spekulację na rynku mieszkaniowym i zwiększyć dostępność lokali dla mieszkańców. Argumentowali, że podobne rozwiązania funkcjonują już w innych dużych miastach. Uchwała zakładała wskazanie prezydentowi Gdańska kierunku działań zmierzających do objęcia tzw. pustostanów deweloperskich oraz lokali wykorzystywanych na najem krótkoterminowy wyższą stawką podatku od nieruchomości, właściwą dla prowadzenia działalności gospodarczej. Pod projektem podpisało się blisko 700 osób. W dniu sesji przed siedzibą rady miasta była też pikieta popierająca inicjatywę.
W trakcie debaty radni wielokrotnie podkreślali, że problem dostępności mieszkań w mieście jest realny. Przypominali też, że na październikowej sesji jednogłośnie przyjęli rezolucję wzywającą prezydentkę miasta do podjęcia działań w sprawie regulacji najmu krótkoterminowego. Radny Koalicji Obywatelskiej Cezary Śpiewak-Dowbór przyznał, że kierunek działań w sprawie podatku od mieszkań inwestycyjnych jest słuszny, ale w obecnym kształcie projekt narusza obowiązujące przepisy. Każdy mieszkaniec musiałby udowadniać, że lokal wykorzystuje do celów mieszkalnych. Tymczasem to organ podatkowy powinien wykazać, że lokal nie jest wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem. Z kolei według Jolanty Banach z Wszystko dla Gdańska, uchwała nie rozwiązałaby problemu, bowiem gminy nie mają obecnie narzędzi, aby wykryć najem krótkoterminowy, który nie jest zgłoszony do ewidencji.
Przemysław Majewski z PiS zarzucał rządzącej w Gdańsku koalicji blokowanie inicjatyw obywatelskich i przekonywał, że to nadzór prawny – a nie rada miasta – powinien ostatecznie ocenić zgodność uchwały z prawem. Radny dzielnicy Śródmieście Michał Dziergas ocenił, że odrzucenie projektu to efekt braku woli politycznej po stronie rządzącej większości. Dodał, że podobne rozwiązania zostały przyjęte między innymi w Krakowie i Katowicach. Zapowiedział też, że środowiska lewicowe będą kontynuować działania w tej sprawie.