Wszystko zaczęło się od tego, że przed południem w miniony poniedziałek (2.03) pracownicy podstawówki wyczuli charakterystyczny zapach gazu w pomieszczeniu intendentki. Dyrekcja placówki podjęła decyzję o natychmiastowej ewakuacji uczniów, nauczycieli oraz personelu, a dalsze lekcje zostały odwołane. Po ponad dobie poszukiwań miejsca wycieku okazało się, że rozszczelnieniu uległ nieczynny odcinek przyłącza gazowego, który w przeszłości doprowadzał gaz do kotłowni i mieszkania w budynku szkoły. W czasie termomodernizacji obiektu instalacja została poprowadzona inną trasą, jednak stary fragment – mimo że niewykorzystywany – pozostawał wypełniony gazem.
Najprawdopodobniej w wyniku silnych mrozów i późniejszych roztopów doszło do rozszczelnienia instalacji na jednym z łączeń. Podwyższone stężenie gazu odnotowano w rejonie placu zabaw i w pobliżu świetlicy, gdzie przebiegał stary odcinek rurociągu. Uszkodzony fragment przyłącza został już odcięty od sieci, zabezpieczony i wyłączony z eksploatacji. Obecnie nie ma dopływu nowego gazu do tego odcinka. Służby wskazują jednak, że gaz, który wcześniej przedostał się do gruntu, może jeszcze przez pewien czas stopniowo się ulatniać wraz z odmarzaniem ziemi
Teren szkoły pozostaje pod stałym nadzorem pracowników Polskiej Spółki Gazownictwa. Prowadzone są regularne pomiary stężenia gazu zarówno w gruncie, jak i w bezpośrednim otoczeniu placówki, aby upewnić się, że poziom gazu systematycznie spada i nie stanowi zagrożenia. Dotychczas nie stwierdzono niebezpiecznych stężeń wewnątrz obiektu. Od dziś (4.03) do końca tygodnia zajęcia lekcyjne będą prowadzone zdalnie, a od poniedziałku (9.03) uczniowie będą mogli wrócić do szkoły.