Blaszany płot przy ratuszu wywołuje burzę w Głogowie

2026-03-05 17:57

Blaszany płot stojący przy ratuszu i ruinach kościoła św. Mikołaja ponownie wywołał emocje w Głogowie. Radny Sławomir Majewski zaproponował jego zasłonięcie tablicami ze zdjęciami przedwojennego miasta, ale inicjatywa spotkała się z ostrą krytyką niektórych radnych.

Płot pod ratuszem w Głogowie

i

Autor: UM Głogów/ Materiały prasowe

Blaszany płot w samym sercu głogowskiej starówki znów podzielił mieszkańców i radnych. Ogrodzenie stoi naprzeciwko ratusza, tuż przy ruinach kościoła św. Mikołaja, i od lat wzbudza kontrowersje. Najnowsza dyskusja rozpaliła się po wniosku przewodniczącego rady Sławomira Majewskiego. Zaproponował on, by nieestetyczny płot przysłonić tablicami ze zdjęciami przedwojennego Głogowa.

– Ten płot szpeci naszą starówkę i nasze miasto. Nie powinniśmy przyzwyczajać się do brzydoty – mówił Majewski podczas sesji. Podkreślał, że jego propozycja nie dotyczy ruin kościoła, a wyłącznie samego ogrodzenia. Przywoływał przykłady z innych miast, m.in. Wrocławia, gdzie takie rozwiązania funkcjonują w centrum.

Nie wszyscy jednak podzielili jego entuzjazm. Dariusz Czaja odrzucił zarzuty, że krytykując pomysł, wyśmiewał inicjatywę przewodniczącego. – Skorzystałem z prawa do wyrażenia własnego zdania. Nikogo nie atakowałem – zaznaczył. Zwrócił uwagę na koszty oraz fakt, że płot stoi na prywatnej działce. – Nie wyobrażam sobie, by miasto wydawało dziesiątki tysięcy złotych na upiększanie prywatnej własności. Lepiej postawić na zieleń, której brakuje w Starym Mieście – dodał.

Najostrzej projekt oceniła radna Bożena Rudzińska. Podkreślała, że propozycja Majewskiego jest sprzeczna z zasadami ochrony krajobrazu i obowiązującymi przepisami dotyczącymi zabytków. – Nie można według własnej fantazji decydować o tym, co pojawi się w tak wrażliwym miejscu. Koszty nie powinny ponosić mieszkańcy – wskazywała.

Mimo krytyki przewodniczący Majewski zapowiada, że będzie ponawiał swój wniosek, tłumacząc, że chodzi o wizerunek miasta i komfort mieszkańców. Spór o blaszany płot pokazuje, że w Głogowie wciąż brakuje zgody, jak łączyć estetykę, historię i przepisy w przestrzeni publicznej. Temat z pewnością pozostanie na tapecie rady miejskiej.