Czy Ivan Djurdjević sprowadzi lechitów?

2019-05-22 12:46

Piłkarze nożni Chrobrego Głogów rozjeżdżają się na urlopy. Do klubu wrócą za niecały miesiąc, żeby rozpocząć treningi z nowym szkoleniowcem. Ivan Djurdjević na konferencji prasowej zapowiedział, że w klubie zobaczymy nowe twarze. Czy będą to jego starzy znajomi?

Od lewej dyrektor Chrobrego Zbigniew Prejs oraz nowy trener Ivan Djurdjević
Autor: Archiwum serwisu

Zapytaliśmy o to samego szkoleniowca. - Lech jest dla mnie ważny, ale to jest tylko pewien rozdział mojego życia. Teraz jestem w Chrobrym i wszystkie decyzje, które będę podejmował, będą z myślą o tej drużynie. Żaden klub nie będzie faworyzowany, jeżeli uznam, że zawodnik nam się przyda, wzmocni Chrobrego, to oczywiście, że będę chciał go tutaj mieć. Ale to nieważne, czy gra dzisiaj w Lechu, czy gdzie indziej - mówił Ivan Djurdjević. Podsumowując, jeśli piłkarz w ocenie szkoleniowca będzie dobry i się przyda, klub poczyni kroki w kierunku jego pozyskania. A kogo ocenić będzie nowemu trenerowi łatwiej i skuteczniej, niż zawodnika, z którym już pracował? Z Chrobrego odeszli niemal wszyscy zawodnicy o statusie młodzieżowca. Przepis o konieczności przebywania na boisku jednego piłkarza poniżej 21 lat był w Głogowie egzekwowany za pomocą zawodników wypożyczonych. Najczęściej skrzydłowymi - Szymonem Nowickim, Jakubem Bachem czy Rafałem Maćkowskim. Czasami był to także Oskar Repka czy wiosną Kamil Pestka. Żadnego z nich nie zobaczymy w Głogowie jesienią. To sprawia, że trzeba będzie mieć w drużynie co najmniej jednego młodego zawodnika, który będzie gotowy do gry w pierwszej jedenastce. Być może uda się takiego znaleźć w rezerwach Chrobrego, bo tej drużynie chce się trener Djurdjević dokładnie przyjrzeć, co zapowiedział na konferencji. - Będzie czas, żeby poobserwować tych chłopaków z drugiej drużyny i sprawdzić, czy któryś może nam się przydać w pierwszej lidze - mówił. Jeśli jednak trzeba będzie szukać gdzie indziej, kto wie, czy wzrok sztabu szkoleniowego nie sięgnie do Poznania. Lech ma jedną z najlepszych szkółek w Polsce, a jeśli liczyć pieniądze zarobione na sprzedaży swoich wychowanków, jest najlepszy. Karol Linetty, Dawid Kownacki, Jan Bednarek, Tomasz Kędziora - to wszystko zawodnicy z Bułgarskiej w Poznaniu, na których Kolejorz dobrze zarobił. Następni w kolejce będą Robert Gumny i Kamil Jóźwiak, o których już pytają wielkie kluby. Poznań to dobre miejsce dla młodych piłkarzy. Nie każdy jednak może być od razu gotowy na grę w Ekstraklasie i walkę o najwyższe cele w polskiej piłce klubowej, a jednocześnie być zbyt dobrym zawodnikiem, żeby ogrywać się w rezerwach (Lech II dopiero walczy o awans do drugiej ligi). Może idealnym rozwiązaniem dla klubu z Poznania byłoby oddanie swojego talentu na rok człowiekowi, którego znają doskonale, do klubu, w którym warunki do pracy będzie miał bardzo dobre, a i poziom rozgrywek będzie nie najgorszy. Jest jeszcze jedna rzecz, która może być w tym przypadku istotna - odległość. Młody człowiek wyjechałby do miasta oddalonego o niecałe dwie godziny jazdy z Poznania. Z drugiej strony, być może do Chrobrego trafi piłkarz Lecha, który niekoniecznie będzie juniorem. Ivan Djurdjević zna ten klub jak własną kieszeń - prowadził rezerwy, pracował też z pierwszym zespołem. W Kolejorzu, podobnie jak w Głogowie, szykuje się rewolucja i nie do końca wiadomo, kto po wakacjach będzie wciąż przy Bułgarskiej.