Sytuacja epidemiczna w Głogowie staje się coraz bardziej wymagająca. W głogowskim szpitalu systematycznie przybywa pacjentów z objawami grypy, a szczególnie trudna jest sytuacja na oddziale pediatrycznym. Lekarze podkreślają, że liczba zachorowań rośnie z dnia na dzień.
– Sytuacja jest dynamiczna i z dnia na dzień przybywa chorych pacjentów. Warto o siebie zadbać, bo grypa może zagrażać każdemu – mówi Beata Bugała, rzeczniczka głogowskiego szpitala.
Dane z ostatnich dni pokazują skalę problemu. W piątek, 30 stycznia, na oddziale pediatrycznym zajętych było 14 łóżek, z czego osiem dzieci chorowało na grypę. W poniedziałek rano oddział był już w pełni obłożony – zajęte zostało wszystkich 17 łóżek. – Mamy dziewięć przypadków grypy typu A oraz jeden przypadek RSV – informuje Bugała.
Najczęstszym powodem hospitalizacji najmłodszych pacjentów jest bardzo wysoka gorączka i silne osłabienie. W związku z dynamiczną sytuacją władze szpitala apelują do rodzin o rozsądek. Nie chodzi o wprowadzenie zakazu, ale o ograniczenie odwiedzin, zwłaszcza przez dziadków i dalszych członków rodziny. – Doskonale rozumiemy potrzebę kontaktu z dzieckiem, jednak w obecnych warunkach nie jest to wskazane – podkreśla rzeczniczka.
Szpital zaleca także, aby osoby przebywające na oddziale razem z dzieckiem nosiły maseczki ochronne. To jeden z kluczowych elementów ograniczania dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.