- Około godziny osiemnastej w sobotę mieliśmy zgłoszenie od zaniepokojonej mamy. Mieliśmy do czynienia z kłótnią pomiędzy dwojgiem ludzi. Kobieta wsiadła do samochodu mężczyzny, a ten z piskiem opon się oddalił. Zdenerwowana mama dwudziestopięcioletniej kobiety zgłosiła sprawę na policję, bała się, że córka została uprowadzona. – mówi nam Bogdan Kaleta z głogowskiej policji. Po kilku godzinach służby znalazły poszukiwany pojazd oraz parę młodych ludzi. Okazało się, że doszło do nieporozumienia. Nikt nie zgłosił żadnego zawiadomienia o przestępstwie, tym bardziej o porwaniu. Jedynym efektem całego zamieszania jest fakt, że młody mężczyzna prowadził pojazd pod wpływem alkoholu i będzie za to odpowiadał.
Jak to było z tym porwaniem w Głogowie?
2019-02-25
16:43
W weekend pojawiły się szokujące informacje o porwaniu w centrum Głogowa. Uprowadzona miała zostać młoda kobieta, a napastnik miał oddalać się samochodem w kierunku Nowej Soli. Jak się okazuje, żadnego porwania nie było, a cała sytuacja to… kłótnia pomiędzy partnerami i telefon zaniepokojonej mamy.
Mówi Bogdan Kaleta, oficer prasowy policji: