Marciszak: Gdyby Amerykanie mieli rotmistrza Pileckiego, nakręciliby o nim setkę filmów

2019-02-28 13:03

Już w najbliższą niedzielę odbędzie się siódmy Głogowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ulicami miasta przejdą głogowianie i nie tylko, by uczcić pamięć bohaterów podziemia niepodległościowego.

Głogowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych odbędzie się już po raz siódmy
Autor: Archiwum serwisu

Rozmawiamy z Marcinem Marciszakiem ze Stowarzyszenia Patriotyczny Głogów, organizatora wydarzenia. Radio Plus: Jak będą wyglądały te niedzielne uroczystości? Marcin Marciszak: Zaczynamy tradycyjnie mszą świętą w intencji Żołnierzy Wyklętych o godzinie 12:30 w kościele św. Klemensa. Po nabożeństwie ruszymy ulicami Głogowa – Aleją Wolności w kierunku Alei Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tam odczytany zostanie Apel Poległych. Na koniec pokaz filmu Gurgacz. Kapelan Wyklętych w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Głogowie oraz spotkanie z reżyserem Dariuszem Walusiakiem. Jak co roku, chcemy oddać hołd tym, którzy walczyli o Polskę. RP: Skąd pomysł na marsz w tej intencji? MM: Od dwa tysiące dwunastego roku, po ustanowieniu święta narodowego, ruchy narodowe rozpoczęły takie inicjatywy, mając doświadczenie w organizacji Marszu Niepodległości. Taki przekaz dociera szerzej, jest głośno podczas dużego zgromadzenia ludzi. RP: Żołnierze Wyklęci wciąż są niedocenieni? MM: Ten temat jest od kilku lat dość intensywny, ale wciąż nie są to osoby z pierwszych stron, a Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych wciąż nie jest powszechnie znanym świętem. A to przecież często najwięksi bohaterowie drugiej wojny światowej. Na przykład, gdyby Amerykanie mieli takiego rotmistrza Pileckiego, nakręciliby o nim setkę filmów. Mają Rambo, Komando – swoich fikcyjnych bohaterów, których muszą stworzyć, a my mamy swoich prawdziwych, którzy robili rzeczy niezwykłe, a ciężko znaleźć pieniądze na to, by pokazać im szerszej publiczności w dobrym filmie.

Mówi Marcin Marciszak ze Stowarzyszenia Patriotyczny Głogów: