Jak przyznali protestujący - Głównie chodzi o tzw. piątkę Kaczyńskiego, która ma wejść w życie - chodzi o zwierzęta futerkowe i ubój rytualny, który bardzo uderzy w wieś, gdzie na dziś 80% bydła opasowego jest eksportowane. Jeśli ten ubój zostanie wstrzymany, to nie chodzi tylko o bydło, bo to szersze spektrum, to ceny już zaczynają spadać, choć ta ustawa jeszcze nie weszła w życie. Za tym przyjdą inne konsekwencje, rolnicy przestaną kupować zboże - mówi jeden z protestujących i dalej dodaje: - Oczekujemy, że rząd zwróci na nas uwagę i się przychyli do tej ustawy lub ją w całości odrzuci – mówił jeden z rolników. Jestem rolnikiem, hodowcą, a każdy z nas kto nim jest, co zrobi z tym zbożem i wszystkim, jeśli hodowla zostanie zaprzestana? Rolnicy zaprzestaną produkcji zwierzęcej, to co będzie z tym zbożem? Kto to będzie kupował? Zachód chce, byśmy zaprzestali swojej hodowli, a oni będą słali do nas swoje, niekoniecznie tak zdrowe, jak nasze - przyznał protestujący. Kilkadziesiąt ciągników punktualnie o 10.00 wyruszyło z Pyszczyna. Zanim ruszyli w drogę rozmawiała z nimi Joanna Kubicka
Protestowali także w Gnieźnie
2020-10-07
18:15
Rolnicy z powiatu gnieźnieńskiego wyjechali na drogi. Sprzeciwiają się propozycjom zmian w ustawie o ochronie zwierząt.
Z protestującymi rolnikami rozmawiała Joanna Kubicka