Funkcjonariusze lubuskiej Służby Celno-Skarbowej wytypowali ciężarówkę do zwykłej, rutynowej kontroli. W naczepie pojazdu, który wjeżdżał do Polski znaleziono prawie 50 kartonów z suszem tytoniowym.
Kierowca twierdził, że nie zna zawartości ładunku. Z kolei właściciel firmy transportowej przekazał, że towar zamiast do Belgii, trafił do Polski przez pomyłkę. Nie było jednak na to żadnych dokumentów. Krajowa Administracja Skarbowa będzie teraz prowadziła dalsze czynności w tej sprawie.