Mundurowi sprawdzili kilkaset osób, z czego dwie jechały pod wpływem alkoholu. Miały one w organizmie mniej niż pół promila, a więc odpowiedzą za wykroczenie. Ich prawo jazdy zostało zatrzymane.
- Podczas porannych kontroli jednemu z kierowców tętno musiało zdecydowanie przyspieszyć. Był świadomy, że dzień wcześniej pił alkohol. Wstępna kontrola wykazała, że jest on jeszcze w jego organizmie. Niezbędne było dodatkowe badanie, które miało wskazać konkretny wynik. Kierowca wiedział, że w jednej chwili może stracić prawo jazdy, skomplikować sobie życie prywatne i zawodowe. W tej całej sytuacji miał jednak szczęście, bo urządzenie wskazało, że alkohol rzeczywiście w jego organizmie jeszcze jest, ale w dozwolonym stężeniu poniżej 0,2 promila - poinformował komisarz Grzegorz Jaroszewicz z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.