Zgłoszenie o pożarze wpłynęło kilkadziesiąt minut po północy. Po dojeździe strażaków na miejsce rodzina, która była już na zewnątrz poinformowała, że na poddaszu znajduje się syn.
Wewnątrz panowało duże zadymienie. 28-latek został wyciągnięty na zewnątrz i przystąpiono do reanimacji, ale życia mężczyzny nie udało się uratować. Dokładne okoliczności tego pożaru nie są jak na razie znane. Wyjaśni to policja pod nadzorem prokuratora.