Do tragicznej sytuacji doszło w nocy z środy na czwartek. Łukasz M. pełnił wtedy rolę kierownika zmiany. Około 3:00 nad ranem ratownik "poszedł na chwilę odpocząć". Gdy koledzy poszli sprawdzić, dlaczego nie wraca, okazało się, że mężczyzna już nie żył.
Współpracownicy 40-latka są wstrząśnięci. O sprawie poinformowano prokuraturę oraz inspekcję pracy. Na dziś zaplanowano sekcję zwłok mężczyzny.