Kapłan był także jednym z zawodników. Podkreślał wdzięczność Bogu za możliwość ponownego startu na nartach mimo wieku. Do zawodów przystąpiła też Ludwika Marczułajtis z Poronina, mama posłanki Jagny Marczułajtis-Walczak. Jak mówiła, na stok przyjechała dzięki pomocy życzliwych osób i liczyła, że zdobędzie punkty dla oddziału Związku Podhalan w Poroninie.
Silną grupę stanowili górale z Nowego Targu. Wystartowali m.in. Andrzej Rajski i Danuta Rajska-Hajnos, którzy z humorem komentowali swoje szanse w poszczególnych kategoriach wiekowych. Z kolei emerytowany kapitan PLL LOT Józef Wójtowicz żartował, że zamienił stery boeinga na narciarskie kijki. Wsparcie dla zawodników zapewniała grupa kibiców z góralskimi dzwonkami, a pani Barbara z Mszany Dolnej śpiewała tradycyjne pieśni, dopingując swoją córkę. Uczestnicy mogli skosztować regionalnych potraw, m.in. moskoli oraz chleba ze smalcem.
Zawody prowadzili prezes Związku Podhalan w Nowym Targu Wojciech Groń oraz prof. Stanisława Trebunia-Staszel z Uniwersytetu Jagiellońskiego, która również wystartowała wraz z mężem i synem. Na starcie stanęło 100 narciarzy w różnych kategoriach wiekowych, a wśród nich liczna grupa seniorów. Jedną z nagród był przechodni puchar dla oddziału Związku Podhalan, który zdobędzie najwięcej punktów.
Tuż przed pierwszym przejazdem punktowanym jeden z uczestników zjechał stok okryty baranicą i z flagą narodową w ręku. Zawody miały wyłącznie folklorystyczny charakter — udział możliwy był jedynie w stroju góralskim. Na trasie slalomu gigant powiewały góralskie spódnice, a zawodniczki zakładały chusty pod kaski. Mężczyźni startowali w serdakach, góralskich swetrach i portkach z parzenicami.
Źródło: ekai