Bydgoszcz: ponad 1200 osób na świątecznym spotkaniu Caritas

2026-04-02 8:23

Ponad 1200 osób zasiadło do wspólnego, wielkanocnego stołu w Hali Sportowo-Widowiskowej Immobile Łuczniczka w Bydgoszczy. Spotkanie, przygotowane przez Caritas i z udziałem inicjatywy „Bazylika Pomaga”, władz miasta i województwa oraz organizacji pomocowych, stało się przestrzenią nie tylko świątecznego posiłku, ale przede wszystkim bliskości i nadziei.

Świąteczne spotkanie Caritas

i

Autor: Diecezja Bydgoska/ Facebook

Na stołach nie brakowało tradycyjnych potraw - żurku, białej kiełbasy i słodkości. Jednak, jak podkreślali uczestnicy, ważniejsza niż jedzenie była obecność drugiego człowieka. Każdy z zaproszonych otrzymał również świąteczną paczkę, co jeszcze mocniej podkreślało wymiar troski i pamięci.

– Spotykamy się w czasie, który niesie nadzieję. W czasie, w którym po ciszy Wielkiego Piątku rozbrzmiewa radość Zmartwychwstania. To właśnie Wielkanoc przypomina nam, że światło zawsze zwycięża, a miłość jest silniejsza niż wszystko, co trudne – mówiła prowadząca spotkanie Katarzyna Dobosz, odpowiedzialna za Szkolne Koło Caritas w SP nr 2 w Nakle nad Notecią. 

Radości ze wspólnego przeżywania świąt nie krył bp Krzysztof Włodarczyk. – Bardzo się cieszę, że możemy po raz kolejny spotkać się tutaj, w tej hali, i wspólnie przeżywać radość paschalną — radość ze Zmartwychwstania Pana Jezusa – podkreślał, dziękując wszystkim zaangażowanym w przygotowanie wydarzenia. Dziękował organizatorom i wolontariuszom, którzy, jak zaznaczył, „wkładają w to dzieło swoje serce”, tworząc przestrzeń, w której święta mogą być przeżywane wspólnie i godnie. To właśnie w relacji, w byciu razem, wielu uczestników odnajdywało najgłębszy sens tego dnia. Jak przypomniał ks. Sławomir Bar CM, proboszcz bydgoskiej parafii św. Wincentego a Paulo, gdzie działa inicjatywa "Bazylika Pomaga", święta nie są oderwane od codzienności - przeciwnie, mają ją przemieniać. – Bóg daje nam trzy drogi - post, modlitwę i jałmużnę. Drogi, które mają nas prowadzić do tego, by On zmartwychwstał tam, gdzie jest nam źle – mówił, wskazując, że to właśnie w ludzkich słabościach i trudnościach najbardziej potrzebne jest światło Zmartwychwstania. - Byśmy wiedzieli, że jesteśmy kochani, potrzebni i ważni – dodał.

Organizatorzy podkreślali, że pomoc nie kończy się na zaspokojeniu podstawowych potrzeb. – To nie są tylko braki finansowe czy żywnościowe. Musimy zadbać również o duchowość i relacje – zaznaczył ks. prałat Wojciech Przybyła, dyrektor bydgoskiej Caritas. Jak tłumaczył, samo to, że ktoś może usiąść obok drugiego człowieka, ma ogromne znaczenie. – To daje poczucie, że nie jestem sam – mówił, zapowiadając także część artystyczną, która miała budować atmosferę radości i wspólnoty.

– Bardzo ważna jest wspólnota stołu — moment, kiedy możemy razem się spotkać – mówiła jedna z uczestniczek spotkania. Zwróciła uwagę na coś, co trudno uchwycić w statystykach czy liczbach - na zmianę, jaka dokonuje się w człowieku, gdy przestaje być sam. – Kiedy znajdzie się w gronie innych ludzi, nawet jeśli się nie znamy, pojawia się ciepło i bliskość – podkreśliła. Wspólne świętowanie przywołuje też wspomnienia i emocje. – Pojawia się wzruszenie, wracają wspomnienia rodzinnego domu… ale przede wszystkim rodzi się poczucie, że jest nam razem dobrze - po prostu po ludzku - dodała.

Źródło: ekai