Przedświąteczne spotkanie odbyło się w Domu Arcybiskupów Gnieźnieńskich. Życzenia w imieniu wszystkich obecnych złożył Prymasowi Polski ks. kan. Robert Nurski, dziekan dekanatu wrzesińskiego I. Nawiązując do wysłuchanej wcześniej Ewangelii, powtórzył jedno z najważniejszych pytań teologii: dlaczego Bóg stał się człowiekiem?
– Zbigniew Herbert rozmyślał: Nie powinien posyłać swojego Syna. Zbyt wielu widziało przebite dłonie Syna. Jego zwykłą skórę. Zapisane to było, aby nas pojednać w najgorszym pojednaniu. Zbyt wiele nozdrzy chłonęło z lubością zapach Jego strachu. Nie wolno schodzić nisko. Bratać się krwią. Nie powinien przysyłać Syna. Lepiej było królować w barokowym pałacu z marmurowych chmur, na tronie przerażenia, z berłem śmierci. A jednak Bóg przysłał nam swojego Syna – cytował dziekan wrzesiński, podkreślając, że refleksja ta towarzyszy domykającemu się Jubileuszowi, podczas którego archidiecezja gnieźnieńska świętowała także 1025-lecie istnienia oraz 1000. rocznicę koronacji królewskich w Gnieźnie.
– Tyle zaznaliśmy dobroci, tyle dowodów Bożej miłości – podsumował ks. Nurski, składając także abp Wojciechowi Polakowi życzenia z okazji zbliżających się urodzin.
Dziękując za życzliwe słowa Prymas nawiązał do pytania o przyjście Boga na świat, powtarzając za św. Augustynem i papieżem Leonem XIV, że Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł stać się Bogiem, aby żyjąc tu na ziemi, mógł znaleźć schronienie w niebie.
Podziękował też dziekanowi wrzesińskiemu za przypomnienie wydarzeń mijającego roku, przyznając, że były one wielkim darem i nadzieją dla Kościoła gnieźnieńskiego.
– Dziękuję wszystkim za zaangażowanie na różnych etapach roku jubileuszowego, za pielgrzymowanie do kościołów stacyjnych, za włączanie się w wydarzenia jubileuszu naszej archidiecezji i koronacji królewskich – mówił Prymas.
Przypomniał również, że w nowy rok wchodzimy z nadzieją, jako uczniowie-misjonarze, z chlebem połamanym w dłoniach. Bo tak właśnie, u swojego początku, Kościół wyszedł z Wieczernika – z chlebem połamanym w dłoniach, z męką Jezusa w oczach i z miłością w sercu.
Źródło: ekai