Metropolita gnieźnieński przewodniczył Mszy św. pogrzebowej śp. abp. Józefa Kowalczyka, modląc się wraz ze zgromadzonymi w bazylice prymasowskiej za duszę zmarłego 20 sierpnia Prymasa.
Rozpoczynając homilię abp Polak przywołał pierwsze słowa testamentu swojego poprzednika: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego! Bóg bogaty w miłosierdzie, Pan czasu i wieczności, Życia i Śmierci niech będzie uwielbiony! Jemu cześć i chwała na wieki!”, dziękując za jego „miłość do Chrystusowego Kościoła, szacunek, jakimi otaczał namiestników Chrystusowych na Stolicy Piotrowej w Rzymie i świadectwo miłości bliźniego, której najwymowniejszym dowodem jest powstały jego osobistym staraniem Ośrodek Opiekuńczo-Rehabilitacyjny dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej w rodzinnych Jadownikach Mokrych”.
Wspominając zaangażowanie, z jakim śp. abp Józef Kowalczyk podejmował kolejne zadania powierzane mu w Kościele, przyznał, że czynił to w oparciu o solidny i twórczy fundament, jaki dał mu jego dom rodzinny – skromny w dobra materialne, ale - jak sam wspominał – „wielki bogactwem wiary”. Z tego domu – mówił abp Polak – arcybiskup Józef wyszedł z błogosławionym doświadczeniem miłości i troski jego kochanych rodziców, a także z zaczepioną przez nich wiarą, która później pozwalała mu odczytywać wszelkie trudności i wyzwania jako wyjątkową łaskę Boga bogatego w miłosierdzie, niczym niezasłużoną i bardzo zobowiązującą.
„Kreśląc te słowa w swoim testamencie miał zapewne w pamięci także misję, którą powierzył mu św. Jan Paweł II i z której z pewnością zostanie zapamiętany - przeszło dwudziestoletnią posługę Nuncjusza Apostolskiego w Polsce” – przyznał Prymas, przypominając, że posyłając go z Rzymu do Warszawy, papież prosił, aby ta posługa wzmocniła łączność Polski z Następcą św. Piotra oraz przyczyniła się do budowania konstruktywnego porozumienia z władzami dla pokonywania istniejących trudności, jak również osiągania dobra duchowego i moralnego narodu.
„Widomym znakiem tego działania było m.in. przywrócenia ordynariatu polowego Wojska Polskiego, praca nad reformą struktur Kościoła w Polsce, a także wspólnie wypracowany i podpisany Konkordat Rzeczypospolitej Polskiej ze Stolicą Apostolską” – przypomniał abp Polak stwierdzając, że wagę i znaczenie wszystkich dziejących się wówczas wydarzeń i zaistniałych faktów w pełni ocenić będą mogli dopiero potomni.
Podkreślił również, że ostatni rozdział swojej księgi życia zmarły Prymas zapisał „tutaj, między nami, na Stolicy Prymasowskiej w Gnieźnie”. I choć – jak dodał - posługa ta była relatywnie krótka, to jednak pełnił ją z takim samym pasterskim oddaniem.
„Będąc już na emeryturze i dzieląc swój czas między Rzym, Warmię i rodzinne Jadowniki Mokre, nie zapominał o Gnieźnie i było mu ono zawsze bliskie przez miejsca, które tu ukochał, i ludzi, których spotykał spacerując ulicami i przysiadając na ławeczce nad Jeziorem Jelonek. Zawsze ciekawy ich opinii, zawsze zainteresowany lokalnymi sprawami, bezpośredni, szczery, często wręcz familiarny w relacjach z bliźnimi” – przypomniał abp Polak.
Na koniec przywołał życzenia, jakie kiedyś, w poranek Zmartwychwstania Pańskiego śp. abp Kowalczyk wypowiedział w katedrze gnieźnieńskiej, aby Zmartwychwstały Chrystus był dla nas źródłem prawdziwiej, chrześcijańskiej nadziei.
„Z tą nadzieją stajemy dziś w tej samej katedrze, wokół jego trumny, polecając go miłosierdziu Bożemu i z ufnością wypowiadając słowa modlitwy, którymi w tych dniach żałoby cały Kościół Gnieźnieński modli się za niego: Boże, Ty obdarzyłeś biskupią godnością swojego sługę arcybiskupa Józefa i dałeś mu udział w kapłaństwie Apostołów, włącz go na wieki do ich społeczności” – zakończył abp Polak.
Śp. abp. Józef Kowalczyk, spoczął w nekropolii arcybiskupów gnieźnieńskich Prymasów Polski w podziemiach katedry gnieźnieńskiej.
Źródło: ekai