Papież zgodnie ze zwyczajem wtorek spędził w Castel Gandolfo, który jest dla niego dniem odpoczynku i pracy w tym miejscu.
Zgromadzeni przy Villa Barberini ludzie skandowali: „Papież Leon” i „Niech żyje Papież!”, niektórzy śpiewali pieśni. Ojciec Święty uścisnął wiele dłoni, witał się z wiernymi przybyłymi z Meksyku, Brazylii, Gwatemali i Nikaragui. Wielu próbowało uwiecznić go na zdjęciach i filmach, wyciągając wysoko telefony. Ktoś podarował mu ciastka z Chiclayo, peruwiańskiej diecezji, której przed laty był biskupem, ktoś inny wręczył mu książkę, a jeszcze inni kartki i listy. Papież pobłogosławił też parę, która niedawno straciła swojego 22-letniego syna.
Willa Barberini powstała w latach 1628-1635 z inicjatywy Taddea Barberiniego, bratanka Urbana VIII. W jej wnętrzach znajdują się m.in. dwa teleskopy Zeissa z 1935 roku, należące do Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego.
Źródło: ekai