Jasna Góra: radomscy pielgrzymi dziękowali za opiekę na szlaku

2026-01-04 16:27

Zwykle podkreśla się jak wielu ich jest - pątnicy Pieszej Pielgrzymki Radomskiej co roku dopisują i znajdują się w czołówce najliczniejszych pielgrzymek pieszych w Polsce. Dziś na Jasnej Górze dziękowali Maryi za Jej opiekę na szlaku. 10 sierpnia kierowca prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, wjechał w pielgrzymów zmierzających do Częstochowy. Dziś Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył Marek Solarczyk, biskup diecezji radomskiej.

Radomscy pielgrzymi

i

Autor: JasnaGoraNews/ Facebook

Z dziękczynieniem przyjechały między innymi Aleksandra Piekielnik-Baran i Katarzyna Januszewska-Lorek. 10 sierpnia kierowca prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, wjechał w pielgrzymów idących na Jasną Górę. Aleksandra bez wahania zapowiedziała, że jeśli tylko zdrowie jej pozwoli, w tym roku ponownie wyruszy na pątniczy szlak. Dla Katarzyny była to pierwsza piesza pielgrzymka. Kobieta dostrzega jednak opiekę Matki Bożej w tych trudnych doświadczeniach. Z uśmiechem na ustach powiedziała, że może w tym roku uda się dotrzeć do celu. 

W rozmowie z @JasnaGóraNews bp Solarczyk przypomniał, że pątnicy z wielką ufnością modlili się do Boga o Jego opiekę. - Matka Boża otoczyła ich płaszczem, bo przede wszystkim nikt nie zginął – zauważył. Pielgrzymkę postrzega jako wspólnotę i więź. Przyznał, że to także trud i poświęcenie, który bardzo wyraźnie dostrzegalny jest chociażby w postawie rodziców idących z dziećmi, kiedy muszą oni zadbać o swoje pociechy. 

Ks. Krzysztof Bochniak, dyrektor Pieszej Pielgrzymki Radomskiej wydarzenia 2025 r. postrzega jako szansę. - Trudne sytuacje, czy nawet ten nasz wypadek, to jest przecież tylko moment, a nie docelowa sytuacja naszego życia - powiedział. Dodał, że tego typu wydarzenia powodują, że stajemy się silniejsi. Przyrównał to do przeżyć św. Piotra, który także borykał się z trudnościami i zaparł się Pana Jezusa, ale stał się mocniejszy dzięki przebaczeniu Chrystusa Zmartwychwstałego.

W rozmowie podczas wejścia 47. Pieszej Pielgrzymki Radomskiej, wspomniany przez Katarzynę ks. Bartosz Fijałkowski, powiedział, że trudno byłoby im poradzić sobie z tym, ale patrząc na Maryję, na Jej życie i doświadczenia, chcieli uczyć się i żyć świadomością, że Ona nas wszystkich nie zostawia. - Ja byłem z tyłu tamtego dnia, byłem przy całym zdarzeniu i przyszedłem tu Maryi podziękować, bo wiem, że Ona była tam z nami i dlatego nikt nie zginął – dał świadectwo. 

Źródło: Maria Kopacka-Fornal, BP @JasnaGóraNews