Również w łódzkiej kurii metropolitalnej ogłoszono w południe decyzję Nuncjatury Apostolskiej: papież Leon XIV przyjął rezygnację abp. Marka Jędraszewskiego i mianował metropolitą krakowskim kard. Grzegorza Rysia. Nowo powołany hierarcha, dotychczas kierujący archidiecezją łódzką, wygłosił słowo po ogłoszeniu nominacji.
– Dobrze wiecie, że takie momenty są trudne, bo to jest bardzo trudny moment. (…) Przez kilka dni chodziłem i myślałem, co ja bym miał dzisiaj tu powiedzieć i wszystko, co mi przychodziło do głowy, uważałem za niewłaściwe – przyznał.
Kard. Ryś wspomniał, że odpowiedzi szukał w Piśmie Świętym. – Otworzę rano Biblię i dostanę to, co mam powiedzieć – i dostałem – dodał, cytując Księgę proroka Daniela.
Odnosząc słowa czytania do wspólnoty, podkreślił: – Wy wszyscy jesteście naczyniami Boga i to, co jest w tych naczyniach, należy się Bogu.
Szczególnie mocno wybrzmiało świadectwo o duchowej więzi kardynała z papieżem Franciszkiem.
- Odkryłem, że ja się od niego nauczyłem wszystkiego, w co wierzę, gdy chodzi o Kościół. (…) Nie chcę innego Kościoła, nie chcę Kościoła, który nie jest misyjny, nie chcę Kościoła, który nie jest miłosierny, nie chcę Kościoła, który nie jest otwarty, który nie jest w dialogu- mówił hierarcha.
Kard. Ryś dziękował duchownym i świeckim archidiecezji łódzkiej za wspólną pracę. Wymienił inicjatywy, które określił jako „Boże”: Synod diecezjalny, działania charytatywne i Caritas, Katechumenat dorosłych, Arena Młodych, Diakonat stały, ekumeniczna Szkoła Biblijna, Szkoła Liturgii, seminaria 35+ i Redemptoris Mater, Orszak Trzech Króli oraz nowo powołaną komisję ds. nadużyć.
– To są wszystko rzeczy Boże. Nigdy nie wymyślałem niczego dla Kościoła. Mam absolutne przekonanie, że żeby budować Kościół, trzeba iść za Piotrem, tym Piotrem, który jest – podkreślił purpurat.
W rozmowie z oficjalną stroną Archidiecezji Łódzkiej kard. Ryś przekonywał, że po tak długim okresie obsadzanie biskupstwa w Krakowie nie ma już mowy o przypadkowych decyzjach. - Kardynałowie są tymi duchownymi, którzy przyrzekają posłuszeństwo cztery razy, a to ostatnie jest posłuszeństwem wprost przyrzekanym Piotrowi. To mi daje pokój ducha- podkreślał.
- To nie ma nic wspólnego z Krakowem, to jest oczywiste, że ja Kraków kocham, zawsze go kochałem. Tam się urodziłem, tam wyrosłem do wiary, do życia, do kapłaństwa, do wszystkiego. To nie ma nic wspólnego z Krakowem, to ma wspólne wszystko z Łodzią. To jest bardzo trudne zostawiać Kościół Łódzki! - zauważył administrator apostolski Archidiecezji Łódzkiej.
Źródło: Archidiecezja Łódzka