Kard. Ryś w święto Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej: żeby być żołnierzem trzeba kochać ludzi

2026-05-22 9:38

– Żeby naprawdę być żołnierzem, to trzeba bardzo znać godność swoją i drugiego człowieka. I wiedzieć, że drugi człowiek to jest mój brat i siostra. I żeby naprawdę być żołnierzem, to trzeba bardzo kochać ludzi. Trzeba też umieć kochać nieprzyjaciół – mówił kard. Grzegorz Ryś, który przewodniczył w katedrze na Wawelu Mszy św. w święto 11 Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Kard. Ryś i terytorialsi

i

Autor: Archidiecezja Krakowska/ Facebook

Na początku Mszy św. proboszcz katedry wawelskiej, ks. Paweł Baran powitał wszystkich gości przybyłych na święto 11 Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej z jej dowódcą płk. Tomaszem Łyskiem, oficerami i żołnierzami wojsk obrony terytorialnej, a także pracowników MON i kapelanów Wojska Polskiego.

W homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę na ostatnie słowa Pana Jezusa wypowiedziane w Wieczerniku przed wyjściem na mękę. Skupił się na ostatnim zdaniu: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”. – Jezus mówi, że tak naprawdę Jego misją było objawić nam imię Boga – zaznaczył metropolita krakowski podkreślając, że Jezus objawił imię Boga, które brzmi „Ojciec”. – Jezus nie mówi, że Bóg jest jak Ojciec. Jezus mówi, że Bóg jest Ojcem. Więc jeśli jest Ojcem, to my wszyscy nosimy w sobie Jego życie – zauważył kardynał, podkreślając, że każdy człowiek poza życiem, które zawdzięcza swoim rodzicom, nosi w sobie też życie z Boga. – To decyduje o naszej absolutnej i niezbywanej godności – dodał.

Zaznaczył, że jeżeli przyjmujemy objawienie imienia Boga jako Ojca, to zaczynamy widzieć w innych ludziach dosłownie, nie przenośnie, siostry i braci. –Bóg jest Ojcem. My jesteśmy Jego rodziną – mówił metropolita.

Zauważył, że odpowiedzią na objawienie Boga nie jest wiedza, tylko miłość. Zwrócił uwagę na różne rodzaje miłości opisane w Piśmie Świętym – eros – zmysłowa miłość między kobietą a mężczyzną, filia – przyjaźń oraz agape – miłość, której człowiek nie ma sam z siebie, a musi dostać od Boga. Kard. Grzegorz Ryś zaznaczył, że agape to jest miłość, o którą Jezus prosił Ojca dla nas w swoim ostatnim zdaniu przed męką. Podkreślił, że ta miłość najpierw objawia się w tym, że obdarowani nią ludzie potrafią być jedno. – Jeśli przyjmujemy od Boga miłość, którą się z nami dzieli, to rzeczywiście potrafimy budować jakieś realne, konkretne wspólnoty – mówił kardynał, zwracając uwagę, że dziś w świecie panuje „wyścig szczurów”. Podkreślił, że od bycia jedno zależy, czy świat, w którym żyjemy będzie się zmieniał.

– Żeby naprawdę być żołnierzem, to trzeba bardzo znać godność swoją i drugiego człowieka. I wiedzieć, że drugi człowiek to jest mój brat i siostra. I żeby naprawdę być żołnierzem, to trzeba bardzo kochać ludzi. Trzeba też umieć kochać nieprzyjaciół. Trzeba umieć nastawić drugi policzek. Trzeba umieć wybaczyć siedemdziesiąt razy siedem – wyliczał kardynał, podkreślając, że nie wyobraża sobie, żeby można było dać do ręki broń komuś, kto nienawidzi ludzi. – Tylko ci, którzy widzą w ludziach siostry i braci i chcą sobie odnajdywać miłość od Boga, która jest zdolna przekraczać wszystkie granice sprawiedliwości, która jest miłością miłosierną, która jest miłością także do nieprzyjaciela, tylko ci powinni brać broń do ręki – zakończył.

Kard. Grzegorz Ryś został wyróżniony odznaką pamiątkową 11 Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Proboszcz ks. Paweł Baran otrzymał natomiast tytuł „Przyjaciela Brygady”.

Źródło: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej