Kraków: Prawie 400 osób wykonało Taniec Wielkanocny dla Jezusa Miłosiernego

2026-04-11 19:45

Był radosny taniec uwielbiania i białe róże z cytatami z " Dzienniczka" św. s. Faustyny. W ten sposób na krakowskim Rynku Głównym młodzież już po raz 15. zapraszała wszystkich do udziału w niedzielnym święcie Bożego Miłosierdzia.

13. Róża dla Jezusa Miłosiernego na Rynku Głównym w Krakowie

i

Autor: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej/ Materiały prasowe 13. Róża dla Jezusa Miłosiernego na Rynku Głównym w Krakowie

Choć od samego rana dzień był pochmurny, to gdy zbliżała się godz. 13, i gdy uczestnicy akcji "Róża dla Jezusa" zaczęli ustawiać się na płycie Rynku Głównego (pomiędzy kościołem św. Wojciecha a bazyliką Mariacką), przejaśniło się. A kiedy już rozpoczął się Taniec Wielkanocny, zza chmur rozbłysły promienie słońca. - Tak jest zawsze, kiedy tańczymy dla Jezusa, więc odczytujemy to jako znak, iż nasza akcja jest Mu miła, i że On chce, byśmy ją co roku kontynuowali - przekonywali zgodnie ubrani na biało tancerze, którzy przyjechali nie tylko z różnych stron archidiecezji krakowskiej, ale także z diecezji tarnowskiej.

- Rano, na próbie, którą mieliśmy w Tauron Arenie, było 380 osób, a teraz jest nas więcej, ponieważ niektórzy przyjechali prosto na Rynek. Jak do ostatniej chwili nie wiem, ile osób się pojawi, jednak wierzyłem, że będzie nas więcej, niż 100 osób. Od lat na modlitwie mówię bowiem Jezusowi, że jeśli chce, abyśmy wyszli na Rynek, muszą być spełnione dwa warunki: dobra pogoda umożliwiająca taniec i ponad 100 osób. Jeszcze nigdy nie padało i zawsze jest nas wystarczająco dużo - uśmiecha się ks. Bogusław Seweryn, który przed laty "Różę" wymyślił i do dziś ją organizuje, będąc jednocześnie moderatorem diecezjalnej Diakoni Miłosierdzia i proboszczem sanktuarium Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Gdowie.

Trzeba przyznać, że w całym happeningu jest coś niesamowitego - poruszającego i wzruszająco. Mówią to także przypadkowe osoby, które akurat przechodzą przez Rynek i i zaskoczeniem obserwują to, co się dzieje. - Przyjechałam z Warszawy do rodziny, zwiedzamy dziś Kraków i jestem pod wielkim wrażeniem tego, iż tak wiele młodych osób ma odwagę, by w centrum miasta dać świadectwo swojej wiary. No i ten moment, gdy hejnalista kończy grać hejnał i w zgiełku serca Krakowa rozległa się głos kapłana, który mówi o najważniejszym dniu w historii świata, gdy Jezus pokonał śmierć. Miałam wrażenie, że ten głos jest tak donośmy, że zaległa cisza, jakby każdy chciał się dowiedzieć, co będzie dalej - dzieliła się wrażeniami Joasia.

Dalej zaś z głośników popłynęła muzyka, czyli polskojęzyczna wersja Tańca Wielkanocnego, który wykonali tancerze - zaczynając od najmłodszych kilkulatków, a kończąc na dorosłych, którzy w akcję angażują się co roku. Po tańcu przyszedł czas na odmówienie 9. dnia Nowenny do Bożego Miłosierdzia - Koronka do Bożego Miłosierdzia wybrzmiała w kilku językach. Kolejnym punktem happeningu było - tradycyjnie - rozdawanie kilkuset białych róż, do których dołączone zostały bileciki z cytatem z "Dzienniczka" św. s. Faustyny oraz z godzinami Mszy św. odprawianych w Niedzielę Bożego Miłosierdzia w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Zdziwienie tych, którzy je otrzymywali, a zwłaszcza turystów z różnych stron świata, było wielkie. Zwieńczeniem akcji był natomiast wspólny taniec w rytm piosenki "Jezu, ufam Tobie", do którego tancerze zapraszali osoby przechodzące przez Rynek.

- Będąc tutaj, promujemy naszą wiarę. Dosłownie! Tańcząc i rozdając róże, zapraszamy wszystkich na jutrzejsze uroczystości w Łagiewnikach, by dołączyły do nas osoby, które może nawet są jeszcze niepewne swojej wiary - warto by przyszły zaczerpnąć ze zdrojów miłosierdzia - komentuje Basia z Gdowa, a Zuza i Julka z Brzeska przekonują, że ta akcja jest dla nich już tak bardzo ważna, że już nie liczą, który raz tańczą dla Jezusa. Po prostu chcą to robić, a do przyjazdu do Krakowa przygotowują się z wielką radością. - Jasne, że trzeba odwagi, żeby wyjść na Rynek, zatańczyć i potem pójść do ludzi z różami, ale w "Róży" jest coś wyjątkowego, co dodaje nam tej odwagi. W efekcie chcemy pokazywać Jezusa tym, którzy Go jeszcze nie znają. By uwierzyli, że On zmartwychwstał, że warto za Nim iść - zapewniają dziewczyny.

Asia i Kinga udział w "Róży" biorą zaś od samego początku i nie mają najmniejszych wątpliwości, że ta akcja się im nie znudzi. Dlaczego? - Ponieważ mówienie o Bożym Miłosierdziu w takim miejscu publicznym, jakim jest serce Krakowa, ma sens i jest ważne. We współczesnym świecie warto mieć pewną kotwicę, którą jest Jezus - On chce nam dawać mnóstwo łask, ale wiele osób wciąż zbyt mało o Nim wie. Jeśli więc dzięki tej akcji o Bożym Miłosierdziu i o Niedzieli Bożego Miłosierdzia dowie się chociaż kilka osób więcej, to już będzie sukces. Chcemy też, by co roku dla Jezusa tańczyło coraz to więcej osób - wyjaśnia Kinga, a Asia dodaje: - Jezus nas, czyli wszystkich ludzi, kocha i chce nas uczyć miłości - takiej pisanej przez wielkie "M". W kontekście happeningu widać natomiast, iż daje znaki, że nam błogosławi i posyła nas, by kontynuować akcję. Chcemy więc, by iska Jego miłosierdzia, która wyszła z Krakowa, nadal stąd rozchodziła się na cały świat, przyprowadzając ludzi do Łagiewnik.

Źródło: Gość Krakowski